- To nie byłaby zła decyzja, ale wiązałaby się z ogromnymi zmianami w rządzie - tak o pogłoskach, iż zdymisjonowanego Andrija Jermaka w negocjacjach pokojowych mogłaby zastąpić obecna premier Ukrainy Julia Swyrydenko, mówi były ukraiński minister Tymofij Myłowanow. - Kiedyś się z tego śmiała - wspomina w "Dniu na Świecie". Polityk zdradza też kulisy odwołania współpracownika Zełenskiego.
Głośna dymisja w otoczeniu Zełenskiego. Kto zamiast Jermaka przy negocjacyjnym stole?

- Dziwię się, iż w ogóle doszło do dymisji Andrija Jermaka. Myślałem, iż prezydent Wołodymyr Zełenski nie zdymisjonuje go ze stanowiska, dlatego, iż zawsze pojawiały się naciski na Zełenskiego, aby zwolnił Jermaka - mówił w rozmowie z dziennikarką Polsat News Magdą Sakowską Tymofij Myłowanow - były doradca Jermaka i były minister rozwoju gospodarczego, handlu i rolnictwa Ukrainy.
Jak dodał w "Dniu na Świecie" Polsat News, Zełenski "nie chciał się uginać pod presją, co sygnalizował". - Wielokrotnie to słyszałem z otoczenia prezydenta i rządu - podkreślił Myłowanow.
ZOBACZ: "Nie chcę stwarzać problemów Zełenskiemu". Stanowcza deklaracja po dymisji
Ukraiński polityk zaznaczył, iż "Jermak nie został zwolniony, on sam zrezygnował". - Prezydent Zełenski podjął jedyną prawidłową decyzję - zauważył.
Jermak stracił stanowisko. Myłowanow: Wspólna, choć trudna decyzja
Na pytanie, czy była to decyzja Jermaka, czy został on zmuszony do ustąpienia ze stanowiska, rozmówca oświadczył, iż jego zdaniem była to "wspólna, choć trudna decyzja" Zełenskiego i jego byłego już współpracownika. - Wydaje mi się, iż została ona dopiero podjęta w ciągu dnia w piątek - ocenił Myłowanow.
Został zapytany także, czy wiadomość Jermaka, którą ten przesłał w odpowiedzi na pytania "New York Post", odnosiła się do Zełenskiego. "Czuję obrzydzenie z powodu brudu, który na mnie wylano, a jeszcze większe obrzydzenie budzi brak wsparcia ze strony tych, którzy znają prawdę" - pisał były szef kancelarii prezydenta Ukrainy.
ZOBACZ: Afera korupcyjna w Ukrainie. Leszek Miller apeluje do polskiego rządu
- Ja uważam, iż prezydent Zełenski bardzo godnie wypowiadał się o Jermaku, podziękował za współpracę. Myślę, iż chodzi o ludzi z jego otoczenia, którzy wiedzą, jakie naciski miały miejsce. To rzecz bardzo personalna. Tutaj chodzi wyłącznie o politykę - skomentował Myłowanow.
- Nie jestem w stanie udzielić odpowiedzi na pytanie, czy Jermak brał udział w aferze korupcyjnej, czy nie, bo po prostu nie wiem. To już kwestia śledztwa, ale oczywiście to coś bezprecedensowego. To pokazuje niezależność organizacji antykorupcyjnej - ocenił Myłowanow.
Zaznaczył, iż Jermak "nie był podejrzany o korupcję", a "jako iż Ukraina buduje europejskie demokratyczne państwo, to mamy do czynienia z domniemaniem niewinności".
Kto zastąpi Jermaka przy stole negocjacyjnym? "Kiedyś się z tego śmiała"
Myłowanow dopytywany, jak dużym osłabieniem pozycji negocjacyjnej jest odejście Andrija Jermaka, odparł, iż "Ukraina ma wiele silnych postaci dyplomatycznych mogących prowadzić te negocjacje".
- Minister obrony to także silny negocjator. To on teraz przejmie dowodzenie tym zespołem. Odejście Jermaka oczywiście osłabia zespół, ale jestem pewien, iż minister obrony Denys Szmyhal poradzi sobie z tym zadaniem i wejdzie ktoś nowy. Zobaczymy, kogo wystawi Zełenski - podkreślił.
ZOBACZ: Enigmatyczny wpis Tuska, zwrócił się do sojuszników. "Mam nadzieję, iż to się nie zmieniło"
Magda Sakowska przytoczyła wpis Myłowanowa z serwisu X, w którym pisał, iż chodzą słuchy, iż Jermaka na stanowisku mogłaby zastąpić obecna premier Ukrainy Julia Swyrydenko.
- To nie byłaby zła decyzja, ale ona wiązałaby się z ogromnymi zmianami w rządzie, co także nie jest pożądane. Swyrydenko kiedyś wykładała w Kijowskiej Szkole Ekonomii, śmiała się z tych moich postów. Na razie to są jednak domysły, zobaczymy, co z tego wyjdzie - ocenił rozmówca.
Plan pokojowy dla Ukrainy. Tymofij Myłowanow: Trump potrzebuje sukcesu
Myłowanow był też pytany o negocjacje pokojowe, w których pośredniczą Amerykanie. - Wierzę w pragmatyczne podejście amerykańskiej administracji. Wierzę też, iż w polityce u nich trwa walka między demokratami a republikanami, choćby w administracji Donalda Trumpa są tarcia. Do tego dochodzą wybory uzupełniające do Kongresu - wymieniał ukraiński polityk.
- Administracja Trumpa potrzebuje sukcesu, który mógłby wybrzmieć. Pokój dobry czy zły nikogo nie interesuje. Putin to czuje, będzie na to naciskał. Tak wygląda realna polityka. Nie wierzę, iż Putin chce pokoju, on chce walczyć, bo jest sadystą - ocenił Myłowanow.
ZOBACZ: Doradca Nawrockiego wskazuje "błąd" Orbana. "W ramach własnych interesów"
Podkreślił, iż "Trump chce mieć decyzje o porozumieniu pokojowym". - Na pewno nie chce, aby Ukraina jakoś straciła panowanie nad frontem, żeby to nie wyglądało, jak totalna klęska, jak porażka Joe Bidena w Afganistanie. Nic innego go nie obchodzi, jest do bólu pragmatyczny. jeżeli coś oddamy Rosjan, jeżeli do czegoś przymusimy Ukrainę - to go nie boli, niestety. Uważam, iż to nieludzkie, wbrew prawo międzynarodowemu - stwierdził ukraiński polityk
Odniósł się również do odkładania decyzji o wykorzystaniu zamrożonych rosyjskich aktywów na rzecz Ukrainy. Zapytany, jak oceniłby potencjalną odmowę Unii Europejskiej, Myłowanow stwierdził, iż byłaby to "wielka hańba i wstyd".
- Gospodarka rosyjska jest zupełnie nieporównywalna z gospodarką europejską. Rosja nijak ma się do całej gospodarki europejskiej. To wstyd, iż kraj walczący o przetrwanie nie dostanie tych pieniędzy. Ukraina ma jakieś rezerwy i takie środki by wykorzystała, co odbiłoby się na stabilności gospodarczej kraju. Raz można pójść na taki krok, ale później już nie można sobie pozwolić na jakiekolwiek błędy - podkreślił Myłowanow.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni







