Przestali wierzyć, iż ta wojna się skończy. O Polsce mówią: „dom”. Ukraińcy, którzy cztery lata temu uciekli do Polski z kraju ogarniętego wojną, swoimi historiami podzielili się z reporterką Polskiego Radia RDC. 24 lutego 2022 roku rozpoczęła się pełnoskalowa inwazja Rosji na Ukrainę.
„Najtrudniejsze były pierwsze dwa lata”
Katia Deryncka, która cztery lata temu wyjechała z obwodu donieckiego razem z niepełnosprawnym mężem i trójką dzieci, a potem osiedliła się w Siedlcach, wyznaje, iż nie myśli już o powrocie do Ukrainy.
– Bo na początku chcesz do domu i koniec. Teraz, jak ja już nie mam gdzie jechać, nie mam gdzie wracać, ja staram się żyć tu i teraz. Jak ostatnio wyjechałam do Ukrainy, no to już szybciej chciałam jechać do domu, bo Polskę nazywam swoim domem, bo nie ma już nic w Ukrainie – mówi Katia.
„Powiedział, iż już się nie zobaczymy”
Kobieta wspomina również pożegnanie z ojcem na dworcu kolejowym w 2022 roku. „Powiedział, że już się nie zobaczymy, nie wierzyłam mu, ale to on miał rację”, jak mówi.
– Rok temu zmarł i właśnie zmarł dlatego, iż moje miasto już prawie (jest – przyp. red.) okupowane, mamy pięć kilometrów do frontu. Po prostu ojciec tego nie przeżył. Rok temu ojciec zmarł, trzy dni temu zmarł mój teść – wyznaje kobieta.
Katia przyjechała do Siedlec między innymi z półtoraroczną córką. Dziewczynka uczęszcza do przedszkola, mówi, podobnie jak dwójka starszych dzieci, po polsku. Ukrainy nie pamięta.
„Nasza rodzina zmieniła się na zawsze”
„Już nigdy nie wrócimy do tego, co było. Nasza rodzina zmieniła się na zawsze” – tak cztery lata wojny w Ukrainie opisuje pochodząca z Sum Iryna Dejneka. Kobieta przed wojną była dyrektorką komercyjnej stacji telewizyjnej. Dziś mieszka w siedleckim domu uchodźcy. Jest recepcjonistką. Jej mąż i syn walczą. Jak wyznaje Iryna, rodzina żyje w ciągłym stresie.
– Mąż i syn trzy razy trafiali do szpitala po walkach z postrzałami. Trzy razy jeździłam do nich, do Ukrainy i wracałam tutaj. W Sumach nie mam już znajomych, bo część z nich nie żyje, część wyjechała. Moja matka w tym czasie zmarła, więc ja wiem i wszyscy wiemy, iż nigdy nie będzie tak, jak było. Nie będę miała takiej pracy, jaką miałam. Nie będę żyła tak, jak żyłam – mówi.
Kobieta przyznaje, iż nie wie, co czeka ją i jej najbliższych. Ich losy zależą od tego, kiedy wojna się skończy. Wyjeżdżała z Ukrainy, licząc na szybki powrót.
– Miałam wyjechać do Polski na dwa tygodnie, potem na dwa miesiące, potem na dwa lata, a jestem tu już cztery i nie wiem, co będzie dalej. Nie wiem, bo jak mam wiedzieć? Teraz jak jadę do Warszawy i wracam tu na osiedle, to mówię, iż wracam do domu, bo to jest już jak dom – dodaje Iryna.
Matka Iryny, z którą ta przyjechała do Polski, nie zdążyła wrócić do ojczyzny. Zmarła w Siedlcach.
Już nie uchodźcy, a grupa społeczna
Z jednej strony zmuszeni są zapuszczać korzenie, z drugiej przebywają w Polsce na chwilę. Tak o swoich współobywatelach w czwartą rocznicę rozpoczęcia pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę mówi Yana Kosieradzka. Kobieta od dwóch lat prowadzi w Siedlcach kancelarię do spraw cudzoziemców, gdzie pomaga głównie Ukrainkom i Ukraińcom m.in. w legalizacji pobytu i uzyskaniu zezwolenia na pracę.
– Są osoby, którym się udało odbudować życie na nowo. Pracują, dzieci mówią biegle po polsku. Coraz częściej spotykam Ukraińców, którzy zakładają albo już założyli działalność gospodarczą, nostryfikują dyplomy, rozwijają się zawodowo. Są też osoby, które nadal żyją w poczuciu tymczasowości. Nie kupują mebli, nie planują przyszłości, bo może niedługo wrócimy – wyznaje Yana.
Yana podkreśla, iż społeczność ukraińska w Siedlcach przestała być społecznością uchodźczą, a stała się jedną z wielu grup społecznych.
Czwarta rocznica inwazji Rosji na Ukrainę
Dziś jest czwarta rocznica rozpoczęcia pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę. Według najnowszych danych zebranych przez dziennikarzy Polskiego Radia RDC na Mazowszu przebywa w tej chwili prawie 120 tysięcy obywateli Ukrainy. Władze województwa we współpracy z samorządami zapewniają zakwaterowanie i posiłki dla ukraińskich obywateli z tzw. grup wrażliwych.
– Na Mazowszu działają dziś 33 obiekty zbiorowego zakwaterowania. Trzy prowadzone bezpośrednio przez wojewodę mazowieckiego, a trzydzieści uruchomionych przez samorządy. Przebywa w nich około 1700 osób, a wolnych miejsc jest około 670 – mówi rzeczniczka Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego Luiza Jurgiel-Żyła.
Łącznie od lutego 2022 roku do Polski przybyło około 3,5 mln osób z Ukrainy. Dziś mieszka tu ponad półtora miliona Ukraińców. Czwarty rok wojny na Ukrainie był najbardziej śmiercionośnym dla ukraińskich cywilów od 2022 roku. Trwające rozmowy pokojowe toczą się niespiesznie.





![Wiec solidarności na Skwerze Wolnej Ukrainy w Krakowie [ZDJĘCIA]](https://cowkrakowie.pl/wp-content/uploads/2026/02/Ukraina2.jpg)








