„Gdybym żył w czasach nazistowskich Niemiec…”. Właściciel Pogoni Szczecin odmówił Żydom. Nie gryzł się w język
NCZAS.INFO | Alex Haditaghi, właściciel Pogoni Szczecin. / Fot. PAPGdybym żył w czasach nazistowskich Niemiec, jednego z najczarniejszych rozdziałów historii, nie nawiązałbym współpracy biznesowej z żadnym klubem sportowym reprezentującym nazistowskie Niemcy. (…) Dziś muszę zastosować tę samą miarę moralną – odpisał izraelskiemu klubowi właściciel Pogoni Szczecin Alex Haditaghi.
Izraelski klub Maccabi Tel Awiw złożył oferty za dwóch piłkarzy Pogoni Szczecin. Chodzi o Dimitriosa Keramitsisa i Leo Borgesa.
Właściciel Pogoni, choć mógłby zarobić spore pieniądze, nie chce w ogóle wchodzić w negocjacje z klubem żydowskim. Haditaghi, mający korzenie irańskie, jako powód odmowy wprost podaje cierpienie cywilów w regionie oraz „gwałtowne, ludobójcze i nieludzkie działania państwa izraelskiego”.
Haditaghi ujawnił treść odpowiedzi, jakiej udzielił izraelskiemu klubowi. Cytujemy ją poniżej w całości:
Dziękuję za zainteresowanie współpracą biznesową z Pogonią Szczecin oraz za zainteresowanie naszymi zawodnikami, Léo Borgesem i Dimitriosem Keramitsisem.
Zawsze wierzyłem, iż sport powinien jednoczyć ludzi. Piłka nożna powinna być większa niż polityka, większa niż granice i większa niż podziały. Powinna reprezentować nadzieję, szacunek, jedność i człowieczeństwo.
Jednakże są momenty w historii, kiedy milczenie staje się współudziałem, a kiedy pieniądze, interesy biznesowe i okazje muszą ustąpić miejsca sumieniu.
Biorąc pod uwagę trwające cierpienie niewinnych cywilów w Gazie, Libanie, Iranie i w całym regionie, oraz biorąc pod uwagę gwałtowne, ludobójcze i nieludzkie działania państwa izraelskiego, nie uważam, aby było moralnie słuszne, by nasz klub kontynuował jakiekolwiek transakcje biznesowe z klubem reprezentującym Izrael w obecnej chwili.
Moja odpowiedzialność jako Przewodniczącego i Właściciela nie ogranicza się jedynie do ochrony interesów finansowych naszego klubu. Polega również na ochronie wartości, zasad i człowieczeństwa, za które nasz klub musi się opowiadać.
Gdybym żył w czasach nazistowskich Niemiec, jednego z najczarniejszych rozdziałów historii, nie nawiązałbym współpracy biznesowej z żadnym klubem sportowym reprezentującym nazistowskie Niemcy – reżim odpowiedzialny za masowe morderstwa i zbrodnie popełnione na milionach niewinnych ludzi.
Dziś muszę zastosować tę samą miarę moralną.
Są momenty, kiedy etyka musi być silniejsza niż zysk i pieniądze. Są momenty, kiedy człowieczeństwo musi być ważniejsze niż interesy biznesowe i pieniądze. To jeden z takich momentów.
Z tego powodu, z szacunkiem, nie będziemy kontynuować negocjacji w obecnej chwili.
Mam nadzieję, iż pewnego dnia piłka nożna i sport znów będą wyłącznie o piłce nożnej. Ale dopóki niewinni ludzie nie będą chronieni, dopóki człowieczeństwo nie będzie szanowane, a świat nie przestanie akceptować nieakceptowalnego, musimy stanąć po stronie sumienia.









