Merz ostrzega: Rosja może w każdej chwili wypowiedzieć wojnę, atakując granicę państw NATO

migranciwpolsce.pl 50 minut temu



Pomóżcie nam rozszerzyć nasz zasięg! Subskrypcja już od zaledwie 4,99 $! Zyskajcie 50% ZNIŻKI na pełny dostęp do mapy + ekskluzywne aktualizacje strategiczne: https://www.rfunews.com/pricing

Dziś z Europy napływają niebezpieczne wiadomości. Tutaj kanclerz Niemiec Friedrich Merz stwierdził, iż Europa stoi przed decydującymi miesiącami w obronie własnego bezpieczeństwa, ponieważ wojna Rosji może rozpocząć się w każdej chwili, a rosyjskie próby eskalacji narastają. Te obawy zyskały nową pilność po tym, jak rosyjskie uderzenia dotarły na odległość około dwóch kilometrów od Polski. Rosyjski dron uderzył w lokomotywę pasażerską w Jahodynie, bezpośrednio przy polskiej granicy. Mimo iż pasażerowie mieli czas na ewakuację, nikt nie zginął tylko czystym przypadkiem, ponieważ trafiony pociąg został w ostatniej chwili zamieniony z osobnym pociągiem dyplomatycznym, którym jechali były premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson, były premier Szwecji Carl Bildt oraz europejscy urzędnicy do spraw bezpieczeństwa. Według doniesień w pobliżu przez cały czas znajdował się inny pociąg, przewożący byłego dyrektora CIA Davida Petraeusa, a zgromadzenie byłych i obecnych urzędników europejskich oraz natowskich sugeruje, iż czas i cel uderzenia nie były przypadkiem, ale rzeczywistą próbą rosyjskiego ataku na nich. Ukraiński operator kolejowy powiedział, iż pociąg dyplomatyczny zostałby trafiony, i potwierdził, iż jego godzina odjazdu została potajemnie zmieniona właśnie po to, aby uniknąć jakiegokolwiek ryzyka, podczas gdy Rosja przyznała się do uderzenia w infrastrukturę kolejową w zachodniej Ukrainie, podkreślając celowy charakter ataku przeprowadzonego skrajnie blisko terytorium NATO.

Służy to jasnemu celowi Rosji, która eskaluje już poza sam efekt zastraszania, ponieważ europejscy urzędnicy wspierający Ukrainę podróżowali przez obszar, na którym siły rosyjskie pokazały, iż będą uderzać. Polskie Dowództwo Operacyjne stwierdziło, iż rosyjskie drony działały i uderzały w cele w odległości od kilku do kilkunastu kilometrów od granicy Polski, co skłoniło polskie lotnictwo wojskowe do działania. Syreny alarmowe zabrzmiały w sześciu powiatach, a kontrole graniczne zostały zawieszone na noc, gdy rosyjski dron uderzył w ciężarówkę około osiemset metrów od przejścia granicznego Dorohusk Jahodyn. Tym, co potencjalnie czyni takie ataki jeszcze groźniejszymi, jest rozbudowywana rosyjska infrastruktura satelitarna, ponieważ Moskwa rozwija konstelację Rasswiet na niskiej orbicie okołoziemskiej, która ma zapewnić zasięg łączności mogący wspierać dokładnie takie zastosowania wojskowe. Rosja wcześniej stwierdziła, iż jej celem jest posiadanie nieprzerwanej kontroli nad precyzyjnymi dronami na całym terytorium Ukrainy do końca przyszłego roku i potencjalnie nad Europą w ciągu trzech lat. Jednak uderzenie przy granicy dowodzi, iż zdolności Rosji już teraz rozszerzyły się do punktu, w którym mogą być używane do uderzeń na Europę, prawdopodobnie poprzez dostosowanie ustawienia satelitów, ponieważ Rosja przez cały czas ma na orbicie jedynie ograniczoną ich liczbę.

W połączeniu z planami wystrzelenia nowych satelitów, tak rozszerzony zasięg satelitarny zwiększy zdolność Rosji do prowadzenia rozpoznania, uderzeń albo sabotażu daleko poza bezpośrednim polem bitwy. Po ostatnich rosyjskich atakach dronowych w pobliżu granicy, polscy inżynierowie wojskowi zaczęli wzmacniać infrastrukturę graniczną na kilku przejściach. Polscy żołnierze budują teraz osłony przeciwwybuchowe z kontenerów wypełnionych piaskiem albo żwirem oraz tworzą dodatkowe stanowiska obserwacyjne i wartownicze, podczas gdy polski minister obrony, Władysław Kosiniak Kamysz, powiedział, iż ostatnie rosyjskie działania zagrażają bezpieczeństwu Europy bardziej niż kiedykolwiek. Znaczenie tego wykracza poza ochronę pojedynczych przejść granicznych, ponieważ Polska musi teraz brać pod uwagę możliwość, iż infrastruktura znajdująca się bezpośrednio po drugiej stronie jej granicy może wielokrotnie stawać się rosyjskim celem, tworząc zagrożenie eksplozjami, odłamkami albo celową eskalacją zaledwie metry od terytorium NATO, co dramatycznie zmniejsza geograficzny bufor oddzielający wojnę Rosji od Sojuszu.

Ogólnie rzecz biorąc, europejskie rządy w konsekwencji wydają coraz poważniejsze ostrzeżenia przed eskalacją, jednocześnie wzmacniając narażoną infrastrukturę i debatując nad tym, jak odpowiadać, gdy rosyjskie ataki zbliżają się do terytorium Sojuszu, ponieważ rosyjska ścieżka eskalacji usunęła z równania wszelkie wątpliwości, a przywódcy NATO mówią już po prostu, iż atak Rosji jest tylko kwestią czasu. Uderzenie przy Polsce było więc zarówno działaniem wojskowym przeciwko Ukrainie, jak i potężnym ostrzeżeniem dla Europy, iż jej urzędnicy również znajdują się na rosyjskiej liście celów za wspieranie Ukrainy.

Źródło: Raporty z Ukrainy

Idź do oryginalnego materiału