Naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej bez alertu dla mieszkańców. RCB odpowiada

rdc.pl 58 minut temu

Były syreny, ale zabrakło alertu RCB

W czwartek o godz. 3:40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt. Dla jego rozpoznania i przechwycenia skierowano myśliwiec F-16. O godz. 3:46 obiekt zanikł; prawdopodobne miejsce jego upadku zlokalizowano w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia - poinformowało w czwartek Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych.

Po tych wydarzeniach w mediach rozgorzała dyskusja na temat braku alertu RCB. Mieszkańców zagrożonych terenów ostrzegły syreny alarmowe. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa poinformowało później, iż to właśnie syreny alarmowe są najszybszym sposobem ostrzegania.

"W związku z naruszeniem przestrzeni powietrznej Rzeczypospolitej Polskiej na terenie 17 powiatów uruchomiony został system syren alarmowych. Działanie podjęto niezwłocznie po otrzymaniu informacji z Centrum Operacji Powietrznych MON, stosując najszybszą i najbardziej bezpośrednią formę ostrzeżenia mieszkańców przed bezpośrednim zagrożeniem" - napisali przedstawiciele RCB.

Dodali, iż w sytuacjach wymagających błyskawicznej reakcji to syreny alarmowe pozostają najskuteczniejszym i najszybszym narzędziem powiadamiania. "Podczas opisywanego incydentu czas krytyczny wynosił około 13 minut. W tym okienku czasowym najważniejsze było natychmiastowe dotarcie z informacją do jak największej liczby osób, co umożliwił uruchomiony system ostrzegania. Równolegle komunikat o zagrożeniu przekazany został do środków masowego przekazu" - napisało w komunikacie RCB.

Centrum podkreśliło ponadto, iż wszystkie podjęte procedury oraz mechanizmy informacyjne zadziałały prawidłowo i zgodnie z przyjętymi schematami operacyjnymi. Dodało, iż stałą praktyką służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo jest szczegółowa weryfikacja przebiegu każdego zdarzenia w celu stałego doskonalenia procedur. RCB poinformowało również, iż przeanalizuje wszystkie mechanizmy informowania społeczeństwa w sytuacji zagrożenia poprzez sygnały alarmowe. Zaznaczyło również, że zostanie wprowadzona zasada wysyłania wiadomości SMS z informacją bezpośrednio po ustaniu niebezpieczeństwa, aby mieszkańcy mieli pełną jasność co do przebiegu zdarzeń.

"Po odwołaniu zagrożenia trzeba wysłać uspokajające SMS-y"

Wcześniej do kwestii braku alertu RCB odniósł się premier Donald Tusk, który powiedział, że nie zostały wysłane SMS-y, bo po prostu syrena jest szybsza. - Ale rzeczywiście trzeba SMS-y wykorzystywać nie tylko do informowania, iż jest zagrożenie, ale musimy wprowadzić bezwzględnie zasady, iż po odwołaniu zagrożenia trzeba wysłać uspokajające SMS-y do ludzi - dodał.

Idź do oryginalnego materiału