Niezależnie od decyzji kilku sojuszników z NATO, niemiecki rząd pozostaje przy międzynarodowym zakazie używania min przeciwpiechotnych. Jednak „za kulisami jest duże zrozumienie dla zapowiedzi” państw, które chcą wystąpić z Konwencji Ottawskiej zakazującej tej broni – twierdzi internetowy portal telewizji publicznej ZDF. Zamiar taki ogłosiły niedawno Polska i kraje bałtyckie, a w zeszły wtorek (1 kwietnia) także Finlandia.
„W obliczu rosyjskiej wojny napastniczej zrozumiałe jest, iż kwestia skutecznych środków obronnych jest pilniejsza niż kiedykolwiek, zwłaszcza w Polsce i krajach bałtyckich” – informują niemieckie źródła dyplomatyczne cytowane przez ZDF.
4 kwietnia obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Wiedzy o Minach i Działań Zapobiegających Minom. Jak ocenia ZDF, to rzadka okazja, by zwrócić uwagę na ofiary zapomnianych konfliktów i zagrożenie, jakie stanowią miny przeciwpiechotne.
„W tym roku to bardziej aktualne niż kiedykolwiek. Bowiem miny przeciwpiechotne, broń zakazana w dużej części świata, mogą mieć swój 'comeback' – w Europie, bezpośrednio u naszych drzwi” – pisze autor relacji Nils Metzger.
Rosja również używa min
Miny przeciwpiechotne, których ofiarą często pada ludność cywilna, zostały zakazane na mocy Konwencji Ottawskiej z 1997 roku, podpisanej przez 164 kraje. Według ZDF to jeden z najbardziej udanych traktatów dotyczących kontroli zbrojeń.
W ocenie cytowanego przez stację eksperta Europejskiej Rady Stosunków Zagranicznych (ECFR) Rafaela Lossa pozyskanie min przeciwpiechotnych przez kraje, które ogłosiły wypowiedzenie konwencji, wydaje się „jedynie kwestią czasu”. Wskazuje on, iż użycie tej broni na wschodniej flance NATO miałoby wpływ nie tylko na Finów, Polaków i Bałtów, ale także siły NATO z innych państw członkowskich, które zostałyby rozmieszczone na tym obszarze. „Rozmieszczenie musi być zawsze skoordynowane w ramach NATO. Rosja również używa min przeciwpiechotnych na dużą skalę” – czytamy.
Ekspert wskazuje, iż ciągle są praktyczne przeszkody dla zastosowania min przeciwpiechotnych, ponieważ Konwencja Ottawska zakazuje również rozwoju, produkcji i handlu taką bronią. Z wyjątkiem USA, wszystkie państwa NATO są stronami traktatu, a zatem liczba potencjalnych dostawców jest ograniczona.
„Z wojskowego punktu widzenia celem min przeciwpiechotnych jest zasadniczo zapobieganie i spowalnianie ataków piechoty. W Ukrainie Rosja rzuca piechotę falami przeciwko ukraińskiej obronie, konsekwentnie zdobywając teren ogromnym kosztem. Miny przeciwpiechotne mogą pomóc w zapobieganiu masowym atakom na pozycje obronne” – wyjaśnia Loss, cytowany przez niemiecki portal. W ten sposób rosyjskie natarcie miałoby zostać powstrzymane do czasu przybycia posiłków z pozostałych państw Sojuszu. ZDF wskazuje, iż kraje bałtyckie wzmacniają również swoje granice zewnętrzne dzięki tak zwanej „Bałtyckiej Linii Obrony” – sieci bunkrów i zapór przeciwczołgowych. Miny przeciwpiechotne zostałyby tu rozmieszczone w sytuacji awaryjnej.
Każdy krok grozi śmiercią
Na temat min przeciwpiechotnych pisze także berliński dziennik „Der Tagesspiegel”. Gazeta analizuje powody ogłoszonej kilka dni temu decyzji Finlandii o wystąpieniu z Konwencji Ottawskiej. Według rządu w Helsinkach Moskwa stanowi „długoterminowe zagrożenie” dla Europy. „Rosja prowadzi konwencjonalną zmasowaną wojnę przeciwko Ukrainie, a miny przeciwpiechotne są postrzegane jako narzędzie przeciwko tego rodzaju działaniom wojennym, zwłaszcza biorąc pod uwagę 1340-kilometrową granicę Finlandii z Rosją” – mówi gazecie politolog Joel Linnainmäki. Jego zdaniem zarówno zwiększenie nakładów na zbrojenia, jak i wycofanie się z konwencji mają „zapewnić obywateli, iż Finlandia jest przygotowana, a rząd aktywnie reaguje i porusza się w trudnym środowisku geopolitycznym”.
Decyzje o wypowiedzeniu Konwencji Ottawskiej krytykują organizacje pozarządowe, które były zabiegały w przeszłości o zakazanie używania min przeciwpiechotnych. „Droga do szkoły, na pole – wszystkie codziennie pokonywane drogi stają się zagrożeniem dla życia” – mówi gazecie Tsafrir Cohen, dyrektor zarządzający organizacji medico international. „Wśród ofiar są w szczególności dzieci. Przede wszystkim jednak miny przez cały czas zabijają dziesiątki lat po zakończeniu wojen” – dodaje.
Ponadto usuwanie ładunków wybuchowych jest „niezwykle kosztowne i niebezpieczne”, mówi Cohen. Według ONZ wyprodukowanie miny kosztuje trzy dolary, a jej usunięcie około 1000 dolarów. Według Cohena powrót do min przeciwpiechotnych „nie przyczynia się do ładu pokojowego, ale uniemożliwia odbudowę i zapewnienie bezpieczeństwa na nadchodzące dziesięciolecia”.