Ceglane baszty nad Łabą tworzą jeden z najbardziej charakterystycznych widoków Nymburka. Za tą panoramą kryje się opowieść o królewskim mieście, wodnym systemie obronnym i architekcie, który przed ponad stuleciem nadał murom romantyczny wygląd. Spacer wzdłuż dawnych fortyfikacji prowadzi przez średniowieczną historię, ale pozwala też przyjrzeć się temu, jak kolejne pokolenia zmieniały odziedziczone zabytki. Położenie w płaskiej dolinie Łaby wymagało od budowniczych Nymburka pomysłowości. O bezpieczeństwo miasta założonego około 1275 roku musiał zadbać rozbudowany system umocnień. Jego zasadniczą część wzniesiono za Wacława II, na przełomie XIII i XIV wieku. Prace trwały jednak jeszcze później. W 1335 roku Jan Luksemburski nakazał mieszczanom, aby w ciągu dwóch lat ukończyli fragment murów pomiędzy mostem a klasztorem.
[foto:8307437]
Charakterystyczna czerwień fortyfikacji ma bardzo praktyczne pochodzenie. W okolicy brakowało dobrej jakości kamienia budowlanego, dlatego wykorzystano wypalaną cegłę. Z niej wykonano zewnętrzne powierzchnie głównego muru, natomiast jego wnętrze wypełniono kruszywem kamiennym i zaprawą wapienną. Za widocznym do dziś ceglanym licem kryła się więc masywna konstrukcja.
Skala przedsięwzięcia była imponująca. Główny mur liczył około 1600 metrów długości i osiągał wysokość 7–8 metrów. Wzmacniało go około pięćdziesięciu czworobocznych