– Niestety, ale mam dosyć duże wątpliwości, czy jesteśmy przygotowani – skomentował na antenie Radia Kielce Dawid Lewicki, lider świętokrzyskiej Konfederacji coraz częstsze prowokacje ze strony Rosji.
Jak informowaliśmy, w środę (23 września) po godz. 7.00 nad województwem świętokrzyskim ponownie było słychać huk polskich myśliwców przekraczających barierę dźwięku w drodze nad polsko-ukraińską granicę. Była to odpowiedź na zmierzające gwałtownie w stronę granicy rosyjskie drony odrzutowe.
– Może zabrzmi to mało optymistycznie, ale obawiam się, iż z całą pewnością tych ataków będzie więcej. Rosja z całą pewnością wyciąga wnioski z tego, co się dzieje, jak mocno sobie nie radzi na Ukrainie, jak wolno się posuwa. Widząc pomoc, która idzie z zachodu dla Ukrainy musi reagować. Niestety, tak wygląda logika wojny. Druga sprawa jest taka, iż Rosja też na pewno wyciąga wnioski z tego, co dzieje się na Bliskim Wschodzie, jak wygląda wojna USA i Izraela z Iranem i jak zachowuje się Iran, niszcząc bazy wojskowe Stanów Zjednoczonych w różnych państwach wokół siebie. Spodziewam się w związku z tym, iż Rosja może takie prowokacje stosować – komentował gość Radia Kielce.
Lider świętokrzyskiej Konfederacji ocenił, iż nie wyobraża sobie, aby, jak stwierdził „myśliwce latały za każdym dronem”. Pytany, czego w takim razie nam brakuje, stwierdza: obrony przeciwlotniczej.
– Widzimy, jak ta wojna przebiega od wielu lat. Powinniśmy już być dziś przygotowani, żeby się bronić. Sytuacje już się powtarzały, obawiam się, iż będą się powtarzać nadal. Mamy przekomarzania się pomiędzy ministrami, a prezydentem, a nie mamy realnych działań, które pozwoliłyby nam się czuć bezpieczne – ocenił.
W środę (23 września) ok. godziny 7.00 rano Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało, iż w związku z uderzeniami Federacji Rosyjskiej na terytorium Ukrainy, prowadzonymi z wykorzystaniem środków napadu powietrznego, rozpoczęło się operowanie lotnictwa wojskowego w polskiej przestrzeni powietrznej.














