Władimir Putin, Donald Trump
Kontrowersyjne porozumienie Donalda Trumpa z Władimirem Putinem dotyczące dostaw rosyjskiego oleju napędowego do Stanów Zjednoczonych napotyka poważne problemy. Jak informuje „Financial Times”, dwa z trzech tankowców zmierzających do amerykańskich portów niespodziewanie zmieniły kurs.
Umowa miała pomóc w obniżeniu cen paliw w USA i poprawić notowania administracji Trumpa przed wyborami do Kongresu. Wywołała jednak sprzeciw demokratów oraz części republikanów, którzy kwestionowali jej zgodność z obowiązującymi sankcjami.
Problemy pojawiają się w szczególnie trudnym momencie. Amerykańskie zapasy oleju napędowego spadły poniżej 100 milionów baryłek, osiągając najniższy poziom od 20 lat. Dalsze ograniczenia dostaw mogą zwiększyć presję na ceny paliw i gospodarkę.
Według „Financial Timesa” rosyjski tankowiec Talisman, objęty sankcjami USA, Wielkiej Brytanii i Unii Europejskiej, oraz pływający pod banderą Sierra Leone Leruo, również objęty sankcjami kilku państw, opuściły port w Primorsku nad Bałtykiem z ładunkami przeznaczonymi dla USA.
W poniedziałek oba statki zmieniły jednak trasę. Talisman skierował się na wschód przez Morze Śródziemne wzdłuż wybrzeży Algierii, natomiast Leruo obrał kurs na południe Atlantyku, prawdopodobnie w stronę Brazylii.
Gubernator New Jersey Mikie Sherrill zaapelowała tymczasem do operatorów portów i terminali o odmowę przyjmowania rosyjskiego paliwa, ostrzegając przed surowymi karami.
Matt Smith, analityk firmy Kpler, potwierdził, iż dwa z trzech transportów zostały przekierowane. Trzeci tankowiec, Agioi Fanendes, przez cały czas zmierza w stronę Nowego Jorku i ma dotrzeć tam w weekend.
Ekspert nie wyklucza jednak, iż również ten statek zmieni kurs. Amerykańscy odbiorcy obawiają się bowiem konsekwencji prawnych, ograniczeń regulacyjnych i sankcji związanych z importem rosyjskiego paliwa.









