Lwów – miasto partnerskie Lublina – chce upamiętnić UPA i Romana Szuchewycza. Prawo i Sprawiedliwość domaga się reakcji Ratusza.

– Przyszły rok we Lwowie ma być rokiem Romana Szuchewycza. To naczelny dowódca UPA i musimy się temu sprzeciwić – mówi poseł PiS, poseł Michał Moskal. – Nie może być tak, iż Polska jako kraj, który zorganizował z początkiem wojny ofensywę dyplomatyczną po to, żeby Ukraina mogła się obronić, była potem przez tych ludzi poniżana.
– Wniosek, o którym mowa, to jeszcze nie jest decyzja – uważa dyrektor Centrum Współpracy Międzynarodowej Urzędu Miasta Lublin, Krzysztof Stanowski. – To jest wniosek komisji Rady Obwodowej Lwowa, czyli raczej samorządu wojewódzkiego. Nie jest to wniosek dotyczący Rady Miasta Lwowa.
Ponadto lubelscy politycy PiS oczekują przyjęcia przez Radę Miasta Lublin uchwały potępiającej gloryfikację UPA przez władze Ukrainy.
Jak przekazała rzecznik lubelskiego ratusza Justyna Góźdź, miasto opowiada się „za prawdą, szacunkiem dla ofiar oraz odpowiedzialną rozmową o naszej wspólnej, także trudnej historii”. Dodała, iż przeszłość „nie powinna być jednak zakładnikiem bieżącej polityki”. – Tragedia Wołynia zasługuje na prawdę, godną pamięć i szacunek dla ofiar, a nie na wykorzystywanie jej jako narzędzia do podsycania wrogości wobec współczesnych obywateli – podkreśliła.
W ocenie ratusza, protest polityków PiS powinien być skierowany do adekwatnych ukraińskich instytucji i samorządów. Jak zaznaczono, równie nieuzasadnione jest przenoszenie tego sporu na ukraińskich mieszkańców Polski, którzy „nie odpowiadają ani za wydarzenia sprzed ponad 80 lat, ani za stanowiska czy uchwały podejmowane w tej chwili przez rady obwodowe czy miejskie w Ukrainie”.
RyK / Polska Agencja Prasowa / opr. PrzeG / ToMa
Fot. Magdalena Michalew










