Przełomowa decyzja w Przemyślu. Miejscy radni jednogłośnie opowiedzieli się za zawieszeniem współpracy partnerskiej ze Lwowem. To reakcja na decyzję Lwowskiej Rady Obwodowej, która ogłosiła 2027 rok rokiem Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), jej dowódcy Romana Szuchewycza oraz działacza OUN Ołeha Olżycza. Sprawa wywołała polityczną burzę i ponownie otworzyła dyskusję o polsko-ukraińskiej pamięci historycznej.
21 radnych za zawieszeniem współpracy
W poniedziałek, 26 października, Rada Miejska w Przemyślu podjęła decyzję dotyczącą dalszych relacji z jednym ze swoich miast partnerskich. Wszyscy radni obecni na sesji zagłosowali za zawieszeniem współpracy ze Lwowem. Za uchwałą opowiedziało się 21 osób.
Nie oznacza to jednak definitywnego zerwania partnerstwa. Przyjęte stanowisko zakłada wstrzymanie współpracy do czasu wyjaśnienia sprawy przez stronę ukraińską i spełnienia określonych warunków.
Bezpośrednim powodem decyzji jest uchwała Lwowskiej Rady Obwodowej, dotycząca ustanowienia 2027 roku rokiem UPA, Romana Szuchewycza i Ołeha Olżycza.
Dla przemyskich radnych takie upamiętnienie jest nie do pogodzenia z zasadami współpracy samorządowej opartej na wzajemnym szacunku oraz poszanowaniu pamięci polskich ofiar zbrodni popełnionych przez ukraińskich nacjonalistów.
Dlaczego decyzja Lwowa wywołała tak duże emocje?
Ukraińska Powstańcza Armia i związany z nią ruch nacjonalistyczny są obciążone odpowiedzialnością za masowe mordy na polskiej ludności cywilnej, szczególnie na Wołyniu i w Galicji Wschodniej. Zbrodnie te stanowią jeden z najbardziej bolesnych rozdziałów wspólnej historii Polaków i Ukraińców.
Postać Romana Szuchewycza, jednego z dowódców UPA, od lat pozostaje przedmiotem zasadniczego sporu historycznego. Na Ukrainie część środowisk przedstawia go jako uczestnika walki o niepodległość. W Polsce jego nazwisko jest nierozerwalnie związane z działalnością organizacji odpowiedzialnych za mordowanie polskiej ludności.
Decyzja lwowskich radnych spotkała się ze szczególnie ostrą krytyką w Polsce. Kontrowersje wzbudził również moment jej podjęcia – w czasie trwającej rosyjskiej agresji na Ukrainę i szerokiej pomocy udzielanej przez Polaków ukraińskim uchodźcom oraz mieszkańcom kraju dotkniętego wojną.
Wojciech Bakun czekał na odpowiedź władz Lwowa
Jeszcze przed poniedziałkowym głosowaniem prezydent Przemyśla Wojciech Bakun zwrócił się do władz Lwowa z prośbą o zajęcie stanowiska wobec decyzji Lwowskiej Rady Obwodowej.
Jak wskazywał, problem nie dotyczy samej współpracy z ukraińskim miastem, ale granic, których nie powinno się przekraczać w relacjach partnerskich.
Współpraca samorządów nie może oznaczać przemilczania kwestii historycznych ani akceptacji działań, które ranią pamięć rodzin polskich ofiar. Jednocześnie Przemyśl nie zdecydował się na natychmiastowe, ostateczne zerwanie relacji.
Odpowiedź władz Lwowa ma znaczenie dla dalszego rozwoju sytuacji.
Pierwotnie rozważano zerwanie partnerstwa
Warto zaznaczyć, iż początkowo projekt uchwały był bardziej stanowczy. Rozważano zakończenie współpracy z ukraińskim miastem, jednak przed sesją radni złagodzili proponowane rozwiązanie i postawili na jej zawieszenie.
Nie oznacza to jednak, iż temat definitywnego zerwania partnerstwa został zamknięty.
Przewodniczący Rady Miejskiej w Przemyślu Marcin Kowalski zwracał uwagę, iż samo zawieszenie relacji może nie przynieść oczekiwanego rezultatu. W jego ocenie kolejnym krokiem może okazać się rozwiązanie umowy, o ile sytuacja nie ulegnie zmianie.
Uchwała przewiduje możliwość wznowienia współpracy po formalnym wycofaniu lub unieważnieniu decyzji Lwowskiej Rady Obwodowej oraz jednoznacznym stanowisku władz Lwowa dystansującym się od inicjatyw gloryfikujących struktury odpowiedzialne za zbrodnie na ludności cywilnej.
Poseł Konfederacji: „Trzeba skończyć z głupotą i naiwnością”
Podczas dyskusji głos zabrał również poseł Konfederacji z Przemyśla Andrzej Zapałowski, który od lat krytycznie wypowiada się o sposobie upamiętniania UPA i OUN na Ukrainie.
Polityk przekonywał, iż podobne inicjatywy nie są nowym problemem, a polskie władze zbyt często reagowały na nie z opóźnieniem.
Zapałowski przywoływał także przykłady upamiętniania Romana Szuchewycza we Lwowie i podkreślał, iż partnerstwo powinno opierać się na wzajemności oraz poszanowaniu polskiej pamięci historycznej.
Jego stanowisko było jednoznaczne: Polska nie powinna akceptować sytuacji, w której osoby związane ze zbrodniami na Polakach są przedstawiane jako bohaterowie bez uwzględnienia ich historycznej odpowiedzialności.
Umowa partnerska pomiędzy Przemyślem a Lwowem została podpisana w 1995 roku. Przez lata kooperacja stanowiła element kontaktów między polskim i ukraińskim samorządem.












