Budynki administracji rządowej, w tym prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego oraz wojskowe stanowiska dowodzenie mają znajdować się na liście celów rosyjskiej armii. Potwierdzać to mają doniesienia ukraińskiego wywiadu. Eksperci za wschodnią granicą podjęli się analizy potencjału, którym Rosjanie mogliby zniszczyć osadzone głęboko pod ziemią kijowskie bunkry.
Rosjanie chcą uderzyć w bunkier Zełenskiego. Eksperci o możliwych opcjach

Po piątkowej naradzie sztabowej z dowódcami wojskowymi, szefami wywiadów wojskowego i zagranicznego oraz Służby Bezpieczeństwa Ukrainy Wołodymyr Zełenski oświadczył, iż wywiad zdobył dokumenty, które świadczą o przygotowaniach Kremla do nowych ataków na Ukrainę, przede wszystkim na centra podejmowania decyzji.
Ukraiński przywódca przekazał też, iż "Rosja zamierza wciągnąć Białoruś w wojnę przeciw Ukrainie i rozważa atak z terytorium Białorusi na jedno z państw NATO".
Ukraina-Rosja. Wywiad: Możliwe uderzenia w budynki administracji rządowej w Kijowie
Eksperci z ukraińskiego serwisu "Defense Express" postanowili przyjrzeć się rosyjskim zdolnościom, które miałyby zostać użyte do ataków na bunkry wykorzystywane przez ukraińską administrację wojskową oraz dowództwo wojskowe.
Upublicznione zostały dokumenty, które przechwycił ukraiński wywiad. Materiały mają przedstawiać niektóre obiekty znajdujące się na rosyjskiej liście celów. Wśród nich są schrony usytuowane głęboko pod ziemią, m.in. instalacje osadzone choćby do 95,5 m głębokości. To infrastruktura znajdująca się pod Dzielnicą Rządową w Kijowie.
Czym mogą uderzyć Rosjanie?
Według autorów publikacji najskuteczniejszą na świecie bronią do wykonania takich zadań jest amerykańska bomba penetrująca przeznaczona do niszczenia bunkrów GBU-57 Massive Ordnance Penetrator, która przy sprzyjających warunkach może przebić 60 m gruntu. Przenoszona jest przez bombowce strategiczne B-2.
Zdaniem ukraińskich ekspertów Rosjanie nie posiadają pocisków o podobnej mocy. "Najpotężniejszym znanym jest KAB-1500L-Pr, zdolny do penetracji gruntu na głębokość 10-20 metrów" - czytamy.
ZOBACZ: Stan wyjątkowy po "zmasowanym ataku". Ukraińcy trafili w strategiczny cel
Na dodatek taka bomba musiałaby zostać przeniesiona nad Kijów samolotem, co w obecnej sytuacji jest niemożliwe.
W związku z tym Rosjanom mają zostać do dyspozycji w razie realizacji tego celu 9M723 aerobalistyczne pocisk systemu Iskander-M oraz hipersoniczne Ch-47M2 Kindżał. "Według dostępnych informacji, ich głowica do rażenia obiektów chronionych bazuje na bombie lotniczej BetAB-500U, która może przebić grunt na głębokość 3-5 metrów" - czytamy.
W podsumowaniu stwierdzono, iż Federacja Rosyjska nie posiada potencjału, którym skutecznie mogłaby uderzyć w schrony położone niemal 100 m pod ziemią. Podobnie ma być w przypadku części stacji metra.











