Rosyjskie ataki tuż przy granicy. Czy Polska jest gotowa, by skutecznie bronić obywateli?

rdc.pl 40 minut temu

Rosyjskie ataki przy polskiej granicy

W niedzielę, ok. godziny 4 rozpoczęło się operowanie lotnictwa wojskowego w polskiej przestrzeni powietrznej, a działania zakończono po ok. pięciu godzinach. Wojsko nie odnotowało naruszenia granicy. W trakcie operowania lotnictwa Rządowe Centrum Bezpieczeństwa rozesłało do mieszkańców Lubelszczyzny i Podkarpacia alerty informujące o zagrożeniu.

Wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz podał, iż jeden z dronów atakujących w niedzielę Ukrainę uderzył kilometr od granicy z Polską, drugi z nich - pięć. Dodał, iż były to odrzutowe drony Geran-5.

Jeden z dronów, jak przekazała PAP rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka, uderzył w stację benzynową w miejscowości Jagodzin w pobliżu granicy z Polską. Wskutek ataku zapaliły się dwie ciężarówki. Z pierwszych informacji Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej wynikało, iż dron spadł ok. 800 metrów od przejścia granicznego Dorohusk-Jagodzin.

Bezzałogowiec uderzył też w pociąg relacji Kijów - Warszawa. Według ukraińskich kolei państwowych, cytowanych przez agencję Ukrinform, w ataku nikt nie ucierpiał. PKP Intercity podało we wpisie na X, iż zdarzenie miało miejsce na terytorium Ukrainy, a wśród pasażerów nie ma obywateli Polski. Pociąg został przejęty przez polskiego przewoźnika od kolei ukraińskich z opóźnieniem ok. 370 minut.

Szef MON podkreślił, iż polskiej strefy powietrznej pilnowały samoloty F-16, śmigłowce i samolot rozpoznania powietrznego SAAB. "Nie doszło do naruszenia naszej granicy” - zaznaczył.

Czy polska granica jest bezpieczna?

O ochronie polskiej granicy i samych obywateli politycy dyskutowali w niedzielę w audycji "Bez ogródek" na antenie Polskiego Radia RDC. Tomasz Loewnau z Konfederacji twierdził, iż państwo nie jest gotowe, by zapewnić bezpieczeństwo Polakom.

- We wrześniu i październiku tego roku nie będziemy gotowi na kolejne takie akcje ze strony Rosji. Jesteście za to w pełni odpowiedzialni. Co macie powiedzieć osobom, które mieszkają w terenach przygranicznych? Jak oni mają się czuć? Co oni mają zrobić? Gdzie oni mają się chować, skoro te schrony trzeba dopiero wybudować? - pytał.

Do jego słów odniosła się Dorota Spyrka z Partii Razem.

- Pan opowiada straszne głupoty i powiela pan ruską propagandę, mówiąc, iż my nie jesteśmy w ogóle bronieni, iż nie ma żadnego systemu dronowego. To jest straszenie ludzi, to jest straszliwe straszenie ludzi. O ile się zgodziłam z tym, iż mamy problemy, jeżeli chodzi o schrony czy miejsca schronienia, to niech pan ludzi nie straszy, bo sytuacja w tej kwestii jest dosyć ciężka, ale coś się powoli dzieje - zaznaczyła.

Zapraszamy do wysłuchania całej audycji "Bez ogródek":

Idź do oryginalnego materiału