Premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer bronił swojej wizyty w Chinach po tym, jak prezydent USA Donald Trump ostrzegł, iż prowadzenie interesów z Chinami jest "bardzo niebezpieczne" dla Wielkiej Brytanii. W piątkowych wywiadach dla brytyjskich mediów Starmer podkreślił ekonomiczne znaczenie Chin i zaznaczył, iż USA i Wielka Brytania pozostają bliskimi sojusznikami.
Trump wypowiedział się dzień wcześniej, ostrzegając przed chińskimi relacjami biznesowymi. Starmer odpowiedział spokojnie, ale zdecydowanie. Powiedział Sky News: "Stany Zjednoczone i Wielka Brytania są bardzo bliskimi sojusznikami i dlatego przed przyjazdem omówiliśmy tę wizytę z jego zespołem".
Premier argumentował, iż ignorowanie drugiej co do wielkości gospodarki świata nie leży w interesie Wielkiej Brytanii. Chiny, włącznie z Hongkongiem, są trzecim co do wielkości partnerem handlowym Zjednoczonego Królestwa.
Argumenty za zaangażowaniem
Starmer wykluczył strategię izolacji. Powiedział BBC: "Byłoby lekkomyślne po prostu powiedzieć, iż będziemy ignorować (Chiny). Bycie jedynym krajem, który odmawia angażowania się, nie leżałoby w interesie Wielkiej Brytanii".
Premier podkreślił, iż jego wizyta otworzyła wiele możliwości tworzenia miejsc pracy i bogactwa. Zaznaczył, iż Wielka Brytania nie może "zakopać głowy w piasek" w kwestii Chin.
Starmer wpisuje się w szerszy trend europejski. Prezydent Francji Emmanuel Macron niedawno odwiedził Chiny, a kanclerz Niemiec Friedrich Merz planuje wizytę w najbliższym czasie. Sam Trump ma odwiedzić Chiny w kwietniu tego roku.
Uwaga: Ten artykuł został stworzony przy użyciu Sztucznej Inteligencji (AI).










