Światowej sławy generał zdradza wrażliwy punkt Rosji. "Jestem prawie pewien, iż zostałby zneutralizowany w ciągu 24 godzin"
Zdjęcie: Amerykański generał Ben Hodges i prezydent Rosji Władimir Putin
Puste magazyny amunicji, podatna na ataki infrastruktura i słabe punkty na północno-wschodnim skrzydle NATO. Tak Ben Hodges, były dowódca sił zbrojnych USA w Europie i jeden z najbardziej znanych amerykańskich wojskowych, w rozmowie z "Die Welt" ocenia sytuację Starego Kontynentu w zakresie bezpieczeństwa. Uważa on, iż zmasowane ataki powietrzne Rosji na kraje europejskie byłyby dla nich szokiem i mogłyby je sparaliżować. Jednocześnie dodaje, iż i Rosja nie jest pozbawiona wrażliwych punktów. Jednym z nich, zdaniem Hodgesa, jest Królewiec. — Myślę, iż państwa w regionie mogłyby wyrządzić [tam] Rosji znaczne szkody, choćby bez udziału USA — mówi.











