
Pułkownik Edward Józef Godlewski był bohaterem pierwszego w tym roku Przystanku Historia w Powiatowym Domu Kultury w Sokółce. Jego postać przybliżył Marek Gajewski z Oddziałowego Biura Edukacji Narodowej Instytutu Pamięci Narodowej Oddział w Białymstoku.
- Postać bohatera z Harasimowicz w ostatnich latach coraz częściej wraca w badaniach regionalnych i działaniach upamiętniających. Towarzyszy temu jednak istotne nieporozumienie, czyli przypisywanie mu stopnia generalskiego, którego — jak wynika z badań archiwalnych — nigdy formalnie nie otrzymał – powiedział na spotkaniu Marek Gajewski.
Dodał, iż życiorys pułkownika pozostaje jednym z najbardziej dramatycznych i znaczących przykładów oficerskiej służby II Rzeczypospolitej i Polskiego Państwa Podziemnego.
To historia ułana z Harasimowicz, dowódcy kawalerii i konspiratora Armii Krajowej, którego decyzja uchroniła Kraków przed losem Warszawy – podkreślił.
Edward Józef Godlewski pochodził z Harasimowicz. Wyrastał ze środowiska Sokólszczyzny i Ziemi Dąbrowskiej — regionu, z którego wywodził się też generał Nikodem Sulik. Edukację rozpoczął w Sokółce, następnie kontynuował naukę w Petersburgu, gdzie także studiował. Jego droga edukacyjna i wojskowa wykazuje wyraźne podobieństwa do biografii generała z Kamiennej Starej.
Pierwsze doświadczenia bojowe zdobywał w armii rosyjskiej podczas I wojny światowej. Awansował tam kolejno do stopnia chorążego i podporucznika. Po wybuchu rewolucji włączył się w proces tworzenia polskich struktur wojskowych działał w Związku Wojskowych Polaków Frontu Rumuńskiego i uczestniczył w formowaniu polskich oddziałów pod narodowym dowództwem – referował prelegent IPN.
Znaczną część swojej kariery związał z kawalerią. Był oficerem 14. pułku ułanów jazłowieckich, z którym przeszedł najważniejsze kampanie i który ostatecznie objął jako dowódca. Walczył w wojnie polsko-bolszewickiej, biorąc udział m.in. w zwycięskich bitwach pod Jazłowcem i Komarowem — jednych z najważniejszych starć kawaleryjskich tej wojny.
Marek Gajewski podkreślił, iż Godlewski był oficerem bardzo wysoko ocenianym przez przełożonych.
W opiniach służbowych powtarzały się określenia o wyjątkowym przygotowaniu, zdolnościach dowódczych i predyspozycjach do awansów. Został odznaczony najwyższymi odznaczeniami bojowymi, w tym złotym i srebrnym Orderem Virtuti Militari oraz czterokrotnie Krzyżem Walecznych - przekonywał prelegent.
Z przekazów zachował się również poruszający epizod z frontu. Jeden z umierających podkomendnych poprosił go, by zaopiekował się jego siostrą. Po wojnie 1920 roku Godlewski spełnił tę prośbę i poślubił ją . Dla badających życiorys ułana z Harasimowicz to świadectwo silnego etosu oficerskiego i odpowiedzialności za żołnierzy.
Godlewski był przede wszystkim zawodowym oficerem Wojska Polskiego II Rzeczypospolitej. W wojnie obronnej 1939 roku dowodził 14. pułkiem ułanów jazłowieckich.
Po klęsce wrześniowej włączył się w działalność konspiracyjną. W strukturach Armii Krajowej objął bardzo wysokie stanowiska dowódcze. Został komendantem Okręgu Kraków AK — jednej z najważniejszych jednostek organizacyjnych podziemia. Planowano także, by objął dowództwo Grupy Operacyjnej „Kraków”, tworzonej pod koniec lipca 1944 roku.
Najbardziej dramatyczny moment jego służby wiąże się właśnie z Krakowem. Po objęciu dowództwa Okręgu AK otrzymał polecenie wywołania powstania w mieście. Był to czas, gdy trwało już Powstanie Warszawskie, a informacje o ogromnych stratach i zniszczeniach docierały do dowódców podziemia.
Godlewski oceniał sytuację jako skrajnie niebezpieczną dla miasta i ludności cywilnej. Zakładał, iż otwarta walka w dużym, zabytkowym ośrodku miejskim doprowadzi do całkowitego zniszczenia Krakowa. Konsultował się z autorytetami, m.in. z arcybiskupem Adamem Stefanem Sapiehą.
Decyzja o niewywołaniu powstania pozostaje do dziś przedmiotem sporów historycznych. Jedni interpretują ją jako niewykonanie rozkazu, inni jako przykład odpowiedzialnego dowodzenia i samodzielnej oceny sytuacji operacyjnej. W tej drugiej interpretacji to właśnie ta decyzja mogła uchronić Kraków przed zniszczeniem na skalę warszawską.
Wokół postaci Godlewskiego narosło przekonanie, iż tuż przed wybuchem Powstania Warszawskiego został mianowany generałem. Teza ta pojawia się w części publikacji, jednak — jak podkreślają badacze — nie ma potwierdzenia w dokumentach.
Podczas wystąpienia poświęconego Godlewskiemu Marek Gajewski jednoznacznie odniósł się do tej kwestii. Wskazał, iż mimo poszukiwań w krajowych i zagranicznych archiwach nie odnaleziono rozkazu nominacyjnego ani wiarygodnego potwierdzenia awansu. Brak go także w zachowanych rozkazach Komendy Głównej AK.
W obiegu funkcjonuje wzmianka o rozkazie z datą, ale bez numeru i pełnych danych — co nie spełnia kryteriów potwierdzenia nominacji. W świetle obecnego stanu badań należy więc mówić o nim jako o pułkowniku, a nie generale – przekonywał historyk IPN.
Przypomniał, iż po wojnie podejmowano starania o pośmiertny awans generalski. Dokumenty trafiły do Kancelarii Prezydenta, jednak ostatecznie nie doszło do nominacji. Teoretycznie taka droga przez cały czas pozostaje możliwa poprzez inicjatywę społeczną i formalny wniosek.
Edward Józef Godlewski został aresztowany przez Niemców i trafił do obozu koncentracyjnego Gross-Rosen, a następnie Mauthausen. Zmarł tam z wyczerpania organizmu i ciężkiej choroby na dzień przed zakończeniem II wojny światowej.
Organizatorami wydarzenia są: Instytut Pamięci Narodowej Oddział w Białymstoku, Powiat Sokólski i PEDEK Sokółka.
{gallery}zdjecia/2026/styczen/59{/gallery}
KP
fot. JS















