MARZENIA
Po kilku latach słoń Jakdłoń trochę podrósł. No, nie na tyle, żeby dorównywać swoim rówieśnikom, ale był już większy od wiewiórek, świnek morskich i gołębi. Nie mieścił się już w uchu swojej mamy, więc pozwolono mu już chodzić w środku stada, skąd jednak nie było widać świata, ponieważ zasłaniały go słoniowe cielska.
A słoń Jakdłoń marzył o dalekich podróżach, nawet takich dookoła świata, albo choćby i większych.
Ale nikt by mu na to nie pozwolił…



![Wojska USA z Niemiec do Polski: teraz albo nigdy [OPINIA]](https://cdn.defence24.pl/2026/05/11/1200xpx/2165V5AHRQEPXWuSEYh0PBaLbGvxp660iPw5Dmmr.ua6w.jpg)








