Wisła osiągnęła w środę najniższy poziom w historii pomiarów. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej odnotował na stacji Warszawa-Bulwary zaledwie 7 cm wody o godzinie 8:10 rano, jak podają bankier.pl i onet.pl.
Rekord został pobity już drugiego dnia z rzędu. We wtorek 26 sierpnia poziom wynosił 8 cm, co było dotychczas najniższym historycznym wynikiem w tej lokalizacji.
Krajowa skala problemu
Niski stan wody dotyka większość Polski. IMGW informuje, iż aż 67 procent stacji hydrologicznych w całym kraju odnotowało niski poziom wód.
Jedyną stacją z poziomem wody powyżej stanu ostrzegawczego pozostaje Dziarny na rzece Iławka. Sytuacja ma już praktyczne konsekwencje dla transportu rzecznego w stolicy.
Promy na Wiśle zostały zawieszone od 12 sierpnia z powodu zbyt niskiego poziomu wody, jak informuje bankier.pl. Dziennikarz Wirtualnej Polski Jakub Bujnik udokumentował obecny stan rzeki, nagrywając materiał z drona w pobliżu mostu Anny Jagiellonki.
Przyczyny klimatyczne
Eksperci wskazują na długoterminowe zmiany klimatyczne jako główną przyczynę. Prof. Marcin Świtoniak z Instytutu Nauk o Ziemi i Środowisku Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w rozmowie z PAP zaznaczył, iż wynika to z niskich opadów śniegu w ciągu zimy.
Według bankier.pl niska Wisła zwiększa zapotrzebowanie na nawadnianie, co dodatkowo wyczerpuje zasoby wód gruntowych. "To nie jest niespodzianka, ale konsekwencja zjawisk obserwowanych od lat. Zaskoczeni mogą być jedynie ci, którzy patrzą na sytuację wyłącznie przez pryzmat tegorocznego, nieco chłodniejszego lata i bardziej wilgotnej wiosny" - podsumował prof. Świtoniak.
Źródła wykorzystane: "wp.pl", "bankier.pl", "onet.pl", "PAP", "IMGW"
Uwaga: Ten artykuł został zredagowany z pomocą Sztucznej Inteligencji.