Wojsko w pełnym umundurowaniu w łódzkich lasach. Co tam robili?

tulodz.pl 1 godzina temu

Związek Rezerwistów Wojska Polskiego rozwija działalność w województwie łódzkim. Oprócz Łodzi i Pabianic funkcjonują już sekcje w Strykowie i Andrespolu. Łącznie w regionie organizacja skupia około 50 osób. Jej członkowie regularnie spotykają się na szkoleniach, podczas których doskonalą umiejętności przydatne w działaniach terenowych i poznają specyfikę służb mundurowych.

Szkolenia w lesie, drony i wojskowe pojazdy

Jednym z ostatnich przedsięwzięć były ćwiczenia przeprowadzone wspólnie z Sekcją Stryków. Uczestnicy wrócili do zagadnień omawianych podczas wcześniejszych zbiórek. Trenowali marsz ubezpieczony, maskowanie, przekraczanie rejonów niebezpiecznych oraz reakcję na kontakt. Przypomnieli sobie również zasady tworzenia korytarza życia.

W tym samym czasie członkowie sekcji dronowej szkolili się z praktycznego wykorzystania bezzałogowców w rozpoznaniu.

To jednak nie wszystko. Jak mówi ppor. ZRWP Wiktoria Solmińska, sekretarz w Komendzie Głównej związku, latem jego członkowie uczestniczyli również w szkoleniach poligonowych z wykorzystaniem pojazdów wojskowych, takich jak Star, ZIŁ i Amfibia.

Organizacja prowadzi zarówno zajęcia terenowe, jak i całodobowe ćwiczenia oraz większe, kilkudniowe zgrupowania. Spotkania realizowane są zwykle co tydzień lub dwa, zależnie od planowanych działań.

(Związek Rezerwistów Wojska Polskiego, oddział w Łodzi)

Młodzież coraz trudniej przekonać

Choć zainteresowanie tematyką bezpieczeństwa i wojska wydaje się szczególnie istotne w obecnych czasach, pozyskiwanie nowych członków nie jest łatwe.

Niestety, muszę to powiedzieć, ale z roku na roku ubywa młodzieży - przyznaje ppor. ZRWP Wiktoria Solmińska.

Jak wspomina, jeszcze kilka lat temu podczas naborów organizacja potrafiła przyciągnąć 70-80 osób ze szkół w Łodzi i okolicznych regionów. Dziś na spotkania rekrutacyjne przychodzi zwykle około 20-30 kandydatów.

Problemem jest nie tylko mniejsza liczba chętnych, ale także konkurencja między organizacjami działającymi w regionie. Każda proponuje nieco inny rodzaj aktywności. Jednych przyciągają ćwiczenia w terenie, innych medycyna pola walki, ratownictwo i umiejętności związane z udzielaniem pomocy w warunkach zagrożenia.

Związek chce trafiać do osób o różnych zainteresowaniach. Wśród jego członków są młodzi ludzie, którzy myślą o przyszłości w wojsku, policji czy Straży Granicznej, ale również osoby zainteresowane historią, patriotyzmem i działalnością społeczną.

Nie musisz być żołnierzem. Liczą się chęci

Związek działa jako stowarzyszenie zarejestrowane w Krajowym Rejestrze Sądowym. Skupia zarówno osoby z doświadczeniem wojskowym, jak i tych, którzy dopiero chcą zdobywać wiedzę i umiejętności, a swoją przyszłość wiążą z formacjami mundurowymi, z wojskiem, policją, czy strażą graniczną.

Dolna granica wieku, która pozwala wstąpić do związku wynosi 15 lat. Nie ma natomiast górnego limitu, dlatego do organizacji mogą dołączać również dorośli i starsi rezerwiści.

Poza szkoleniami członkowie angażują się w lokalne uroczystości patriotyczne. Szczególnie aktywni są w Pabianicach, gdzie podczas obchodów Narodowego Święta Niepodległości wystawiają pododdział honorowy, poczet sztandarowy i wartę honorową.

Działalność związku to zatem nie tylko ćwiczenia w lesie, ale również udział w życiu lokalnej społeczności i pielęgnowanie pamięci historycznej.

Jak dołączyć? Najpierw trzy zbiórki na próbę

Osoby zainteresowane działalnością związku nie muszą czekać na konkretny termin naboru. Rekrutacja prowadzona jest przez cały rok, choć najwięcej nowych kandydatów zgłasza się we wrześniu, wraz z rozpoczęciem roku szkolnego.

Pierwszym krokiem jest kontakt przez Facebooka z oddziałem lub sekcją działającą najbliżej miejsca zamieszkania. Kandydatem zajmie się rekruter, który wyjaśni zasady funkcjonowania organizacji i zaprosi na zajęcia.

Każdy zainteresowany może wziąć udział w trzech zbiórkach otwartych, zanim zdecyduje o przystąpieniu do związku. To okazja, by poznać ludzi, zobaczyć, jak wyglądają szkolenia, i sprawdzić, czy taka aktywność jest dla niego.

- Nie chodzi o to, żeby kogoś do tego zmuszać. Niech oni się sami przekonają, iż chcą

- podkreśla pani podporucznik ZRWP.

(Związek Rezerwistów Wojska Polskiego, oddział w Łodzi)

Idź do oryginalnego materiału