Wycieczka na weekend: pod ziemią w Zagłębiu Dąbrowskim i na Górnym Śląsku

radiokielce.pl 3 godzin temu
Zdjęcie: Wycieczka na weekend: pod ziemią w Zagłębiu Dąbrowskim i na Górnym Śląsku


W kolejnej audycji „Radio Kielce na lato – podróż za jeden bak”, proponujemy wyprawę śladami górnictwa: od Dąbrowy Górniczej w Zagłębiu Dąbrowskim po Tarnowskie Góry na Górnym Śląsku. Zwiedzimy muzeum mieszczące się w dawnej szkole górniczej, podziemną kopalnię ćwiczebną oraz kopalnię srebra i ołowiu, a także popłyniemy łodziami przez Sztolnię Czarnego Pstrąga.

Z Kielc do Dąbrowy Górniczej jest około 150 km. Podróż samochodem zajmuje więc ok. dwóch godzin. Najszybsza trasa prowadzi przez Jędrzejów i dalej w stronę Zawiercia oraz Dąbrowy Górniczej.

Muzeum Miejskie „Sztygarka”

Dąbrowa Górnicza. Muzeum Miejskie Sztygarka / Fot. Stanisław Blinstrub – Radio Kielce

Muzeum Miejskie Sztygarka w Dąbrowie Górniczej prezentuje dzieje i dziedzictwo Zagłębia Dąbrowskiego, między innymi historię przemysłu, lokalną kulturę, etnografię, przyrodę i geologię. Mieści się w budynku z 1842 roku, w którym pierwotnie działała Dyrekcja Zachodniego Okręgu Górniczego Królestwa Polskiego.

– Dość zacna instytucja, która dowodziła wszystkimi kopalniami na terenie Królestwa Polskiego. Później obiekt przekształcono w szkołę górniczą, a następnie na tzw. sztygarkę, drugą po kieleckiej, w której kształcono górników nie tylko na potrzeby okolicznych kopalń. Fachowcy z Dąbrowy Górniczej byli bowiem cenieni również w kopalniach innych państw – opowiada Sebastian Kosakowski, zastępca dyrektora Muzeum Miejskiego Sztygarka.

Jednym z najcenniejszych eksponatów w muzeum jest tak zwany skarb hutnika.

– Tworzy go tysiąc, a choćby nieco więcej srebrnych monet z czasów rozbicia dzielnicowego, z XII wieku. Pochodzą one z Łośnia, jednej z dzielnic Dąbrowy Górniczej – opisuje dr Mateusz Zięba, adiunkt działu historii muzeum. – Ruda galmanowa, z której czerpano srebro, była źródłem bogactwa tych ziem już w średniowieczu.

W sali historii przemysłu można zobaczyć, m.in., popiersie autorstwa twórcy Statuy Wolności w Nowym Jorku. – To fenomenalny eksponat, jedyny w Polsce tego artysty, Frederica Augusta Bartholdiego – podkreśla Mariusz Zięba. I dodaje, iż Dąbrowa Górnicza była w XIX wieku nazywana, ze względu na tempo rozwoju, „Kalifornią Polską”.

Kopalnia ćwiczebna Sztygarka

Dąbrowa Górnicza. Kopalnia Ćwiczebna „Sztygarka” / Fot. Stanisław Blinstrub – Radio Kielce

Największą atrakcją Muzeum Miejskiego Sztygarka w Dąbrowie Górniczej jest podziemna kopalnia ćwiczebna będąca jednym z obiektów Szlaku Zabytków Techniki Województwa Śląskiego.

– Obiekt wyjątkowy, bo to jedyna kopalnia w Polsce, gdzie na potrzeby szkoły od podstaw zbudowano podziemną kopalnię – podkreśla Zbigniew Mirkowski, adiunkt Muzeum Miejskiego Sztygarka. – Łączna długość korytarzy i wnęk to 850 metrów, ale jako podziemna trasa turystyczna udostępnionych jest 650 metrów – wylicza.

Zwiedzający kopalnię przechodzą przez trzy poziomy. W podziemnej kaplicy stoi figura świętej Barbary z kopalni Paryż. – Jeszcze odwiedzają ją górnicy, przychodzą zawsze oczywiście 4 grudnia, w Barbórkę – opowiada Zbigniew Mirkowski.

Dąbrowa Górnicza leży w Zagłębiu Dąbrowskim, a nie na Górnym Śląsku.

– Jak mamy gości z Górnego Śląska prosimy o paszport, bo przekraczają granicę dawnego Królestwa Polskiego – żartuje Sebastian Kosakowski. I od razu zastrzega, iż to Górnośląskie Zagłębie Węglowe ma wspólną przeszłość, historię.

Zabytkowa Kopalnia Srebra i Ołowiu

Tarnowskie Góry. Zabytkowa Kopalnia Srebra / Fot. Stanisław Blinstrub – Radio Kielce

Ok. 40 km od Dąbrowy Górniczej znajdują się Tarnowskie Góry, gdzie również można zejść pod ziemię. Przy ulicy Szczęść Boże znajduje się bowiem Zabytkowa Kopalnia Srebra.

– Górny Śląsk kojarzy się głównie z wydobyciem węgla kamiennego, a tu zaskoczenie: srebro i ołów. Faktycznie ten region to głównie czarne złoto, ale początek górnictwa to właśnie kopalnia srebra i ołowiu – mówi Michał Giergiel, przewodnik i członek Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Tarnogórskiej. – Pokuszę się o stwierdzenie, iż gdyby nie nasza kopalnia, to albo kopalnie węgla by nie powstały, albo powstałyby znacznie później. W tej kopalni funkcjonowało aż osiem maszyn parowych zasilanych węglem kamiennym. Dlatego powstają kopalnie węgla w Bytomiu, Zabrzu czy Chorzowie. Możemy się pokusić o stwierdzenie, iż nasza kopalnia zapoczątkowała rewolucję przemysłową na Górnym Śląsku – opowiada.

Trasa turystyczna prowadzi ponad 40 m pod ziemią. – Przechodzimy krótki odcinek kopalni, bo tylko 1 500 m. W rzeczywistości kopalnia miała aż 150 km chodników, a więc zwiedzamy zaledwie 1 procent tego, co jest pod ziemią – dodaje Michał Giergiel.

Pod ziemią wszyscy pozdrawiają się w charakterystyczny sposób. – Pozdrowienie „Szczęść Boże” pod ziemią nabiera dodatkowego znaczenia. Jesteśmy przecież w środowisku, które dla człowieka jest obce, wrogie. Więc o ile kogokolwiek spotkamy na naszej trasie i powiemy mu „Szczęść Boże” to życzymy tej drugiej osobie, aby bezpiecznie i szczęśliwie mogła wyjechać na powierzchnię ziemi – tłumaczy przewodnik.

I zwraca uwagę na tak zwany suchy kaszt. – Mamy tutaj ciekawostkę. Jest nią kaszt, który nie ma obudowy drewnianej. Jest to tak zwany suchy kaszt i to jest fenomenem, iż ten kaszt ma przeszło 200 lat. Nie ma ani grama cementu, kleju, czy innego lepiszcza. I to się trzyma – podkreśla Michał Giergiel opisując, jak dawni gwarkowie używając kilofa, młotka i tylko kaganka, który im mizernie podświetlał miejsce pracy, potrafili tak ułożyć te kamienie, iż do dnia dzisiejszego podpierają strop.

A warunki pracy dawnych górników były bardzo trudne. – Szacuje się, iż ci ludzie zaczynali pracę po ukończeniu 15. roku życia, a dożywali 40 lat. Warunki pracy powodowały, iż tak gwałtownie odchodzili, jak to się mówi, na wieczną szychtę – podkreśla przewodnik i członek Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Tarnogórskiej. – Ludzie często pytają: to dlaczego tu pracowali? A co było do wyboru? Być rolnikiem, czyli odrabiać pańszczyznę, albo iść do wojska – dodaje.

Tarnogórskie podziemia, wraz z systemem gospodarowania wodami podziemnymi, także zostały wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

Sztolnia Czarnego Pstrąga

Tarnowskie Góry. Sztolnia Czarnego Pstrąga / Fot. Stanisław Blinstrub – Radio Kielce

W Tarnowskich Górach koniecznie należy odwiedzić również Sztolnię Czarnego Pstrąga.

– Woda jest podstawą wpisu na światową listę dziedzictwa UNESCO. Ten wpis obejmuje wszystkie tarnogórskie podziemia, a konkretnie kopalnię rud cynku, ołowiu oraz srebra wraz z systemem zagospodarowania wód podziemnych – wyjaśnia Krzysztof Biawasik, przewodnik i członek Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Tarnogórskiej.

Trasa liczy 600 metrów. – To fragment innego, większego i starszego wyrobiska górniczego, czyli głębokiej sztolni Fryderyk, która już od 192 lat spełnia swoje zadanie, czyli odwadnia górnicze, a teraz pogórnicze wyrobiska w rejonie tarnogórskim – mówi Krzysztof Biawasik. – Pływamy pod ziemią, z prądem wody, ale pływamy też pod prąd. To ciężka praca, bo trzeba się odpychać od ściany. Dla mnie to wymarzona praca, bo mogę się wygadać, a po drugie mam fitness za darmo – żartuje.

Nazwa obiektu ma ciekawą historię.

– W 1953 roku ojcowie założyciele stowarzyszenia penetrują tą sztolnię od wylotu w głąb, a turyści w 1957 roku płyną ich śladem, przy świetle tylko jednej karbidki. Nic nie widzą, czarne odciosy, czarna woda, ale dostrzegli gdzieś tam w tym nikłym światełku przenikające czarne ryby. Nie był to czarny pstrąg, tylko zwykły potokowy, ale dzięki temu złudzeniu optycznemu przyjęła się nazwa Sztolnia Czarnego Pstrąga – opowiada Krzysztof Biawasik.

Pod ziemią poziom wody wynosi ponad 90 cm i jest regulowany. – Dwa razy się zdarzyło, iż turyści nie mogli pływać. Koniec lat 90., kiedy była powódź stulecia, a drugi raz cztery lata temu podczas gwarków tarnogórskich spadło przez kilka godzin tyle wody, co przez cały miesiąc – wspomina przewodnik.


Lato to nie tylko czas urlopów, ale także doskonała okazja do weekendowych wyjazdów. I dlatego w wakacyjne środy, w godz. 9-12, będziemy Państwu proponować nieodległe podróże. Pokażemy nieoczywiste, interesujące i atrakcyjne miejsca, do których można dojechać z Kielc w ciągu najwyżej trzech godzin. Audycja „Radio Kielce na lato – podróż za jeden bak” to inspiracja na krótkie, weekendowe wypady, z dala od tłumów i turystycznych schematów. Zaproponujemy interesujące miejsca w województwach sąsiadujących z regionem świętokrzyskim. Nie będziemy jednak koncentrować się na turystycznych hitach. Na 101,4 MHz opowiemy, a na radiopkielce.pl pokażemy mniej znane, ale także atrakcyjne miejsca znajdujące się w odległości ok. 150-200 km od Kielc. Odwiedzimy województwa lubelskie, łódzkie, małopolskie, podkarpackie i śląskie. Zwiedzimy bunkry, podziemia i zamki, dotrzemy do niezwykłych źródeł, poszukamy srebra, wsiądziemy do samolotu oraz odpoczniemy w uzdrowisku.

MULTIMEDIA

Wycieczka na weekend: film, przemysł, komiks, nauka i niezwykła historia Łodzi

2026-08-12
MULTIMEDIA

Wycieczka na weekend: samoloty, śmigłowce, rowery i wieś wojewody sandomierskiego

2026-08-05
MULTIMEDIA

Wycieczka na weekend: Niepołomice i Puszcza Niepołomicka

2026-07-29
MULTIMEDIA

Wycieczka na weekend: wizyta u Jana Kochanowskiego i na zamku w Iłży

2026-07-22
MULTIMEDIA

Wycieczka na weekend: Rzeszów i okolice

2026-07-15
MULTIMEDIA

Wycieczka na weekend: Szlak Orlich Gniazd

2026-07-08
MULTIMEDIA

Weekend koło Tomaszowa Mazowieckiego. Te atrakcje turystyczne warto zobaczyć

2026-07-01



RADIO KIELCE NA LATO

Wycieczka na weekend: pod ziemią w Zagłębiu Dąbrowskim i na Górnym Śląsku

2026-08-19

Wycieczka na weekend: film, przemysł, komiks, nauka i niezwykła historia Łodzi

2026-08-12

Wycieczka na weekend: samoloty, śmigłowce, rowery i wieś wojewody sandomierskiego

2026-08-05
Pokaż więcej
Idź do oryginalnego materiału