Zły dzień Czeczenów: 2 bazy zniszczone, setki zabitych, wielu przechodzi na drugą stronę

migranciwpolsce.pl 6 godzin temu



Nasza interaktywna mapa wiadomości: https://www.rfunews.com/map
Subskrybuj, aby odblokować pełny dostęp do mapy + ekskluzywne analizy strategiczne: https://www.rfunews.com/pricing

W Kursku seria niszczących ukraińskich uderzeń właśnie zadała nowe ciężkie straty czeczeńskim siłom specjalnym Achmat.

W rezultacie wśród czeczeńskich bojowników zaczęło narastać niezadowolenie, a część z nich zaczęła szukać sposobu, aby całkowicie opuścić rosyjską armię i przejść na drugą stronę. Jak pamiętacie z poprzedniego raportu, ukraiński wywiad wojskowy przeprowadził jedną ze swoich najskuteczniejszych operacji przeciwko jednostkom Achmat, przenikając do tej formacji i zdołając umieścić urządzenie podsłuchowe, które ujawniło ich plany, dzięki czemu siły ukraińskie systematycznie uderzały w czeczeńską formację. Chociaż rosyjskie służby bezpieczeństwa najprawdopodobniej odkryły podsłuch po poniesieniu tych strat, skutki wycieku danych wywiadowczych przez cały czas prześladowały czeczeńską jednostkę. choćby to nie zmusiło rosyjskiego dowództwa do zmiany lokalizacji, co pozwoliło siłom ukraińskim zachować wyjątkową skuteczność w precyzyjnym rażeniu pozycji Achmat.

Jeden z najbardziej niszczących przykładów miał miejsce w Śnieżnem, w kontrolowanym przez Rosjan rejonie Doniecka, gdy ukraińskie dalekiego zasięgu drony uderzeniowe ef pe dwa zaatakowały ośrodek szkoleniowy dla operatorów dronów i kadetów, wykorzystywany przez siedemdziesiąty ósmy pułk sił specjalnych Achmat. Siły ukraińskie przeprowadziły skoordynowany atak z użyciem jedenastu dronów uderzeniowych, z których każdy przenosił głowicę bojową o masie stu kilogramów, wysyłając je kolejnymi falami. Główny cel, duży dwukondygnacyjny kompleks o powierzchni prawie dwóch tysięcy pięciuset metrów kwadratowych, doznał katastrofalnych zniszczeń, gdy zapasy amunicji przechowywane w piwnicy zdetonowały podczas ataku, znacząco zwiększając niszczycielski efekt uderzenia. Zginęło około sześćdziesięciu pięciu żołnierzy Achmat, w tym dowódca ośrodka, w którym znajdowały się pomieszczenia sypialne personelu, warsztaty montażu dronów oraz obiekty wykorzystywane do przygotowywania głowic bojowych. Nagrania geolokalizowane z wielu ukraińskich dronów pokazały potężne wtórne eksplozje i całkowite zawalenie się kompleksu.

Wkrótce potem ukraińskie drony rozpoznawcze bez trudu namierzyły kolejne zgrupowanie sił Achmat, które próbowało przemieścić się w rosyjskim regionie kurskim, śledząc je od miejsca rozpoczęcia ruchu. Nagranie opublikowane przez ukraińskich operatorów pokazuje aktywność przeciwnika w lesie w pobliżu granicy. Po chwili siły ukraińskie przeprowadziły uderzenie systemem Himars na tę lokalizację, a kilka rakiet trafiło w ten obszar jedna po drugiej. Późniejsze nagranie wykonane przez ocalałych czeczeńskich żołnierzy pokazało skutki uderzenia, ujawniając rozległy teren usiany poległymi i zniszczonym sprzętem. Zginęło około sześćdziesięciu czeczeńskich żołnierzy sił specjalnych, a wielu kolejnych zostało rannych. W połączeniu z wcześniejszym uderzeniem w Śnieżnem i stratami z poprzednich operacji, jednostki Achmat straciły około dwustu zabitych w stosunkowo krótkim czasie. Znaczenie tych strat wykracza poza same liczby, ponieważ powtarzające się uderzenia w rejony ześrodkowania, poligony szkoleniowe i miejsca koncentracji podobno wywołały rosnącą frustrację wśród czeczeńskich bojowników, z których wielu uważa, iż ich dowódcy wielokrotnie wystawiali ich na niebezpieczeństwo, nie zapewniając odpowiedniej ochrony.

Ta frustracja stała się widoczna podczas niedawnej ukraińskiej operacji poszukiwawczo niszczącej, kiedy ukraiński patrol natknął się na trzech żołnierzy Achmat, którzy dobrowolnie podeszli do ukraińskich pozycji. Po ich zabezpieczeniu siły ukraińskie podobno ustaliły, iż ci mężczyźni nie zamierzali po prostu się poddać. Zamiast tego wyrazili chęć dołączenia do szeregów czeczeńskich ochotników, którzy już walczą u boku Ukrainy, w formacjach takich jak batalion Szejka Mansura. Pojmani żołnierze wyrazili gniew wobec prorosyjskich czeczeńskich dowódców i obwinili ich o śmierć wielu swoich rodaków. Zamiast dalej walczyć za Rosję, chcieli przejść na drugą stronę i uczestniczyć w operacjach przeciwko siłom rosyjskim. Ogólnie rzecz biorąc, wielu Czeczenów walczy nie tylko z powodów wojskowych albo finansowych, ale także z powodu głęboko zakorzenionych kwestii tożsamości, nacjonalizmu, religii i pamięci historycznej.

Dziedzictwo wojen czeczeńskich pozostaje silne dla wielu rodzin, a niechęć wobec Moskwy nigdy całkowicie nie zniknęła. W miarę jak straty przez cały czas rosną, a zaufanie do prorosyjskiego przywództwa słabnie, część bojowników wydaje się coraz bardziej gotowa ponownie rozważyć, gdzie naprawdę leży ich lojalność. o ile szersza pozycja Rosji będzie przez cały czas się pogarszać, takie napięcia mogą stać się jeszcze bardziej znaczące, szczególnie w regionach, które utrzymywały silne ruchy niepodległościowe po rozpadzie Związku Radzieckiego i gdzie dawne krzywdy wciąż pozostają bardzo żywe.

Źródło: Raporty z Ukrainy

Idź do oryginalnego materiału