Granica, która przecięła życie. O powojennym kształtowaniu granicy wschodniej w okolicach Kuźnicy.

sokolka.tv 14 godzin temu

W czwartek w Powiatowym Domu Kultury w Sokółce odbył się kolejny Przystanek Historia. Spotkanie poświęcone było jednemu z najbardziej dramatycznych doświadczeń mieszkańców pogranicza po II wojnie światowej i dotyczyło wytyczania nowej granicy polsko-sowieckiej w latach 1944-48. Wykład wygłosiła Katarzyna Sokół z białostockiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej, która nie tylko przedstawiła dokumenty archiwalne i relacje świadków, ale także pokazała, jak wielka polityka wpłynęła na codzienne życie zwykłych ludzi.

Prelegentka już na początku podkreśliła, iż jej celem jest pokazanie historii „od strony ludzi”.

W swoim referacie chciałabym ukazać proces wytyczania i funkcjonowania tej granicy w terenie, ukazać doświadczenia, losy ludności wobec nowej granicy, pokazać ich stosunek do granicy i jak oni reagowali na to nowe pogranicze – zwróciła się do obecnych na wydarzeniu.

Jak zaznaczyła, szczególnie skupiła się na okolicach Kuźnicy, skąd pochodzi i gdzie udało jej się dotrzeć do licznych relacji świadków:

Uważam, iż one najpełniej oddają atmosferę tamtych dni i to, z czym musieli się mierzyć ludzie, przez których miejscowości, gospodarstwa, pola, łąki i lasy przeprowadzono międzypaństwową granicę – przekonywała.

Katarzyna Sokół przypomniała, iż powojenna granica wschodnia Polski została ustalona bez udziału Polaków. Decyzje zapadły podczas konferencji w Teheranie, gdzie zaakceptowano linię Curzona jako przyszłą granicę Polski ze Związkiem Sowieckim, bez udziału przedstawicieli Polski.

Prelegentka przypomniała, iż 46,1% przedwojennego terytorium Polski odchodziło od Polski, co oznaczało utratę niemal połowy obszaru Polski sprzed 1939 roku.

W praktyce granica została wytyczona już latem 1944 roku przez wojska sowieckie, co dla mieszkańców Sokólszczyzny było szokiem.

Najbardziej poruszające były cytowane podczas spotkania wspomnienia mieszkańców przygranicznych wsi. Jedna z relacji dotyczących Nowodzieli brzmiała:

Tragicznymi okazały się dla nas dni w połowie sierpnia 1944 roku. Na naszych ziemiach zaczęto wytyczać granicę. Okazało się, iż nasza wieś Nowodziel od tej pory należeć będzie do Związku Radzieckiego. Nie zdawaliśmy sobie sprawy, iż te wiechy zagrodzą nam drogę do Polski. Nowa granica podzieliła Polskę – cytowała wspomnienia Katarzyna Sokół.

Granica przecięła nie tylko mapy, ale też codzienne życie mieszkańców. Rozdzielała rodziny, gospodarstwa, pola uprawne, parafie i cmentarze. Prowadząca spotkanie często przywoływała dramatyczne wspomnienia ludzi, którzy z dnia na dzień utracili dostęp do swojej ziemi.

Nasze pola i las został za granicą. Ziemia leżała odłogiem, serce z żalu pękało. Nasza ludność marzyła o polskości i powrocie do ojczyzny – wspominali rozgoryczeni mieszkańcy wsi spod Kuźnicy, którzy w ramach protestu wywieszali biało-czerwone flagi.

Jedno ze wspomnień szczególnie mocno oddawało emocje tamtego czasu.

Tamtej tęsknoty za Polską nie da się opisać. Wystarczy wspomnieć, iż gdy słychać było bicie dzwonów kościelnych po polskiej stronie, myśmy płakali – cytowała wspomnienie wzruszona prelegentka.

Mieszkańcy kierowali też liczne podania do polskich władz, podkreślając swoje polskie pochodzenie, język i religię.

Ludzie podpisani z imienia i nazwiska, powołując się na polską narodowość, polskich przodków, polski język i wiarę rzymskokatolicką, prosili polskie władze o przyłączenie do ojczyzny - zaznaczyła Katarzyna Sokół

Ostateczne ustalenia graniczne trwały do 1948 roku. Dzięki korekcie przebiegu granicy kilkanaście miejscowości z okolic Kuźnicy wróciło do Polski.

Moment ten mieszkańcy zapamiętali na całe życie. Jeden ze świadków wspominał:

W jednej chwili stał się faktem nasz powrót do ojczyzny. Radość, niedowierzanie, szczęście, wzruszenie i duma. Te wszystkie uczucia targały naszymi sercami – pisał przed laty.

Powrót do Polski był świętowany bardzo uroczyście. Organizowano procesje, stawiano ołtarze i symbole religijne. Jak podkreślała prelegentka, dla wielu mieszkańców był to wręcz „wyproszony u Boga cud”.

Katarzyna Sokół zwróciła uwagę, iż pamięć o wydarzeniach z lat 1944–1948 wciąż jest żywa na terenach pogranicza. W wielu miejscowościach znajdują się tablice i głazy pamiątkowe poświęcone ofiarom granicy. Ich autorem jest Krzysztof Pawłowski, były dyrektor Szkoły Podstawowej w Kuźnicy, a w tej chwili wiceprzewodniczący Rady Powiatu Sokólskiego.

Na granicy ginęli gospodarze, żołnierze Armii Krajowej, zakochani w sobie niedoszli małżonkowie, których rozdzielił pas narzuconej nam przez Stalina granicy – przypomniała pracownik białostockiego IPN.

Spotkanie w Sokółce pokazało, iż historia granicy polsko-sowieckiej nie jest jedynie tematem podręczników. To przede wszystkim historia konkretnych ludzi, których życie zostało dramatycznie zmienione przez decyzje polityczne podejmowane tysiące kilometrów od ich domów.

Organizatorami Przystanków Historia w Sokółce są: Powiat Sokólski, Instytut Pamięci Narodowej oddział w Białymstoku i Powiatowy Dom Kultury w Sokółce.

Patronem medialnym wydarzenia jest Sokółka TV.

{gallery}zdjecia/2026/Maj/40{/gallery}

KP

Idź do oryginalnego materiału