Liderka francuskiej skrajnej prawicy Marine Le Pen powtórzyła w piątek postulat, wyrażany już wcześniej, iż Francja powinna opuścić zintegrowane dowództwo wojskowe NATO, a zarazem pozostać w Sojuszu Północnoatlantyckim. Jej zdaniem Francja zachowałaby w tej sytuacji interoperacyjność z krajami sojuszniczymi.
– Trzeba opuścić zintegrowane dowództwo wojskowe NATO. Trzeba pozostać w NATO, ale wyjść ze zintegrowanego dowództwa – powiedziała Le Pen w telewizji BFMTV.
Wyraziła przekonanie, iż taki krok nie jest przeszkodą, by zachować interoperacyjność z siłami zbrojnymi sojuszników. Jak dodała, taka sytuacja istniała, zanim Francja nie powróciła do struktur wojskowych NATO za prezydentury Nicolasa Sarkozy’ego w 2009 roku.
Szef MSZ Francji Jean-Noel Barrot, który wypowiadał się w Szwecji na początku spotkania ministrów spraw zagranicznych NATO, powiedział, iż „wezwania pewnych postaci politycznych, by wycofać się z NATO są nierozsądne i całkowicie nieodpowiedzialne”. Dodał, iż niektórzy sojusznicy są „stale nękani przez agresję rosyjską” i postrzegaliby to jako zdradę.
Postulat wycofania się ze zintegrowanego dowództwa wojskowego NATO znajdował się w programie Le Pen przed wyborami prezydenckimi w 2022 roku i 2017 roku. W ostatnim czasie współpracownik Le Pen, Jordan Bardella zajmował ostrożniejszą postawę i mówił, iż nie wycofałby Francji z dowództwa NATO przez zakończeniem wojny Rosji z Ukrainą.
Le Pen zamierza ubiegać się o prezydenturę w najbliższych wyborach w 2027 roku, jednak na przeszkodzie może stanąć jej wyrok sądowy, który zostanie ogłoszony na początku lipca br. jeżeli sąd zakaże jej udziału w wyborach, kandydatem skrajnej prawicy będzie Bardella.
Francja znajdowała się poza strukturami wojskowymi NATO od 1966 roku; decyzję o jej wycofaniu się z nich podjął ówczesny prezydent Charles de Gaulle. (PAP)








