Klub parlamentarny Lewica nie weźmie udziału w czwartkowym spotkaniu z prezydentem. Przedstawicielka Lewicy Biejat ogłosiła bojkot, zarzucając głowie państwa brak konkretnego celu inicjatywy i podejrzewając próbę rozigrywania klubów przeciwko sobie.
Prezydent zaprosił przedstawicieli wszystkich klubów i kół parlamentarnych na spotkania zaplanowane na czwartek 29 stycznia. Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz ogłosił w ubiegłym tygodniu na platformie X, iż tematem ma być "bieżącej współpracy prezydenta z parlamentem". Kancelaria Prezydenta potwierdziła tę formułę jako oficjalny cel spotkań.
Ostra krytyka Biejat
Biejat w audycji Sygnały Dnia Polskiego Radia nie kryła sceptycyzmu wobec prezydenckich intencji. "Jesteśmy otwarci na rozmowy na konkretne tematy, konkretne ustawy, ale na pewno nie będziemy chodzić na spotkania, które nie wiadomo czemu mają służyć, które nie mają konkretnego celu. To w zaproszeniu nie zostało jasno wyrażone", powiedziała. Dodała, iż prezydent "nawet nie przedstawił konkretnego celu tego spotkania".
Przedstawicielka Lewicy poszła dalej w swojej ocenie: "Podejrzewam, iż jego celem jest głównie rozgrywanie klubów pomiędzy sobą, no bo ja choćby nie wiem, co to jest za formuła". Zarzuciła przedstawicielom prezydenta, iż mówią o tym, aby "uchwalano dobre prawo", ale nie ma zgody co do tego, "co jest najlepszym prawem".
Fundamentalna krytyka polityki Nawrockiego
Biejat nie szczędziła słów krytyki pod adresem całej strategii prezydenta. Według niej Nawrocki "od samego początku bardzo jasno wyznaczył swój cel i swoją strategię polityczną", która polega na "torpedowaniu działań rządu – niezależnie od tego, czy te działania służą państwu i Polakom, czy nie". Przypomniała, iż prezydent "nieustannie" wetuje kierowane do niego ustawy.
"Nie wierzę w dobre intencje pana prezydenta. Chciałabym w nie wierzyć, ale nie w ten sposób to się załatwia. Załatwia się to współpracą z rządem, otwartością na rozmowy, a nie nieustającym wetowaniem ustaw, które mają poprawić sytuację w kraju", podkreśliła w rozmowie z Polskim Radiem. Lewica "wielokrotnie starała się przekonywać prezydenta", ale "ani razu nie udało się przekonać go do czegoś, do czego przekonany być nie chciał".
KO również odmawia
Przewodniczący klubu Koalicji Obywatelskiej Zbigniew Konwiński także zdecydował, iż nie spotka się z prezydentem. O decyzji polityka KO poinformował rzecznik rządu Adam Szłapka.
Lewica zadeklarowała gotowość do rozmów z prezydentem, ale w innej formule – w ramach Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz zapowiedział w rozmowie z PAP, iż przekaże więcej informacji o spotkaniach, gdy kluby potwierdzą udział.
Uwaga: Ten artykuł został stworzony przy użyciu Sztucznej Inteligencji (AI).










