Lwów, który korzystał z pomocy Tychów, czyni rok 2027 rokiem ludobójców z UPA

noweinfo.pl 2 godzin temu

Cztery lata temu, w ramach pomocy dla Lwowa, Tychy podarowały temu miastu część swoich autobusów. Teraz Lwów ogłosił 2027 rok rokiem banderowca Romana Szuchewycza, architekta Zbrodni Wołyńskiej dokonanej na Polakach, i ludobójczej banderowskiej Ukraińskiej Powstańczej Armii. Do tego grona dołączono Ukraińca Ołeha Olżycza, politycznego antagonisty banderowców.

24 lutego 2022 roku Rosja napadła na Ukrainę, rozpoczynając trwającą do dzisiaj wojnę. Autobusy komunikacji miejskiej we Lwowie wykorzystywane były do transportowania żołnierzy na front, stawały się w ten sposób celem rosyjskich ataków. Lwów znalazł się w trudnym położeniu, bo do tego miasta w krótkim czasie przybyło ok. 200 tys. uchodźców z objętych walkami wschodnich terenów Ukrainy. W takiej sytuacji mer Lwowa Andrij Sadowy zwrócił się do przedstawicieli Związku Miast Polskich z prośbą o pomoc w postaci podarowania autobusów.

Odzew

był bardzo szybki, bo już w marcu Tychy, Katowice, Sosnowiec skierowały do Lwowa konwój 14 swoich autobusów. Największym darczyńcą w tym gronie były Tychy, przekazując do Lwowa 7 autobusów należących do Przedsiębiorstwo Komunikacji Miejskiej w Tychach.

W owych dniach

ówczesny prezydent Tychów Andrzej Dziuba tłumaczył, iż nasi wschodni sąsiedzi potrzebują pomocy w wielu obszarach, a jego zastępca Maciej Gramatyka dopowiadał, iż mieszkańcy polskich miast zdają egzamin z solidarności z Ukrainą.

Podarowane miastu Lwów autobusy

wypełnione były upominkami m.in. dla ukraińskich dzieci. Paczki te przygotowali m.in. Tyszanie oraz mieszkańcy powiatu pszczyńskiego. Na tyskich autobusach (Solaris i MAZ) umieszczono napis w języku ukraińskim: „Tychy wspierają Ukrainę” (podobną akcję przygotowały wówczas Wrocław, Kraków i Gdańsk).

Minęły 4 lata.

Jak poinformował Instytut Pamięci Narodowej, 20 października 2026 roku Lwowska Rada Obwodowa ustanowiła rok 2027 na Lwowszczyźnie rokiem Romana Szuchewycza – architekta ludobójstwa na Wołyniu. Ma to być również rok banderowskiej Ukraińskiej Powstańczej Armii, która ludobójstwa tego dokonała, oraz Ołeha Olżycza – przywódcy innej frakcji nacjonalistów ukraińskich zwalczających banderowców.

Zwraca uwagę

jednoczesne uhonorowanie przez Lwów zbrodniarza Romana Szuchewycza – należącego do radykalnej frakcji OUN-B (Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów – banderowców) i Ołeha Olżycza – lidera OUN-M (Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów – melnikowców). Obie te frakcje toczyły ze sobą krwawą walkę o dominację. IPN podkreśla, iż melnikowcy potępili banderowskie zbrodnie, płacąc często za swój sprzeciw daninę krwi, dlatego zdziwienie może budzić fakt równoczesnego ogłoszenia obu tych Ukraińców patronami roku 2027.

– W tym gronie szczególnie czarną kartę historii zapisał Szuchewycz, dowódca UPA, współtwórca działających u boku Niemców jednostek kolaboracyjnych, współodpowiedzialny za zbrodnie dokonane na Polakach, Żydach, Białorusinach, Ukraińcach, Rosjanach i przedstawicielach innych narodowości na Białorusi, Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej – informuje IPN. – Decyzja Lwowskiej Rady Obwodowej wpisuje się w długotrwały proces budowy oficjalnego kultu Szuchewycza i innych zwolenników ukraińskiego radykalnego nacjonalizmu. Upamiętnienie tego zbrodniarza należy uznać za cios wymierzony w pamięć o ofiarach dokonanego na jego rozkaz ludobójstwa.

IPN przypomina rozkaz wydany przez Szuchewycza: „W pień wycinać. Czysto polskie wsie palić, wsie mieszane – tylko polską ludność niszczyć”.

Zauważyć należy,

że wśród Tyszan jest wiele osób, którzy pamiętają o Zbrodni Wołyńskiej, czyli ludobójstwie dokonanym przez Ukraińców spod znaku Stepana Bandery (OUN-B) na Polakach zamieszkałych na Kresach II RP. Wśród bestialsko zamordowanych było wiele dzieci, starców i kobiet. O pamięć o ich dba m.in. Towarzystwo Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich.

Tyski pomnik ku czci Polaków – ofiar ludobójstwa dokonanego przez UPA na Kresach Południowo-Wschodnich II RP; cmentarz w Wartogłowcu; fot. ZB

Na cmentarzu komunalnym

w Tychach Wartogłowcu stoi pomnik poświęcony ofiarom UPA. 11 lipca, w Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej, w Tychach organizowany jest Marsz Wołyński. Kończy się przy tym pomniku. Zebrani modlą się za ofiary, przypominają tragiczne fakty. W stosunku do banderowskich morderców, aby oddać grozę tego, co wydarzyło się na Kresach, używa się słowa „zezwierzęcenie”. Podczas tegorocznego Marszu Wołyńskiego dr historii Andrzej Drogoń (były szef katowickiego Instytutu Pamięci Narodowej) zastanawiał się nad tym określeniem.

– Ale czy można wyobrazić sobie zwierzę, które obcina piłą głowy niemowlakom (a takie szczątki znaleziono już w dołach śmierci), rozcina łona kobiet w ciąży, wyjmuje stamtąd nienarodzone dzieci i przybija ich główki gwoździami do drzwi – mówił dr Drogoń. – Czy można zrozumieć, dlaczego ktoś, chcąc zadać śmierć, rozcina ofiarę, wyjmuje z niej jelita i tymi jelitami przywiązuje ją do drzewa?!

Decyzja

Lwowskiej Rady Obwodowej to kolejny oficjalny krok ukraińskich władz gloryfikujący ludobójców. Przypomnijmy, iż pod koniec maja br. prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski nadał nazwę „bohaterów UPA” elitarnej jednostce wojskowej, co skutkowało odebraniem mu przez prezydenta RP Karola Nawrockiego Orderu Orła Białego.

ZB

Idź do oryginalnego materiału