Tysiące osób wyszło we wtorek na ulice Belgradu pod hasłem "Wiedza to potęga", protestując przeciwko próbom ustanowienia bezpośredniej kontroli politycznej nad uniwersytetami. Demonstrację zorganizowali studenci, którzy od końca 2024 roku wyrażają sprzeciw wobec działań władz – demonstranci domagają się przyspieszonych wyborów.
Rektor Uniwersytetu w Belgradzie Vladan Djokić ostro skrytykował obecne władze podczas przemówienia przed tłumem. Stwierdził, iż żaden rząd «nie potraktował społeczności akademickiej w tak okrutny i złośliwy sposób, tylko dlatego, iż nie chciała milczeć». Djokić wskazał na konkretne problemy nękające uczelnie: naloty policji, zwolnienia profesorów i presję ekonomiczną wywieraną na instytucje akademickie.
Organizatorzy protestu podkreślili w swoim wezwaniu do akcji «naciski na wykładowców, zwolnienia oraz zemstę na tych, którzy wspierali studentów». W poście na Instagramie zaznaczyli: «Aresztowania studentów, licealistów i profesorów, a także ich prześladowania i naciski stanowią najsurowszą formę konfrontacji ze środowiskiem akademickim».
Protesty solidarnościowe w Novi Sad
W odpowiedzi na wydarzenia w Belgradzie kilka wydziałów Uniwersytetu Belgradzkiego wezwało do bojkotu zajęć w solidarności ze studentami z Novi Sad. W tym mieście studenci większości uczelni wyższych bojkotują zajęcia, domagając się przywrócenia profesor Jeleny Kleut, zwolnionej z Wydziału Filozofii Uniwersytetu w Novi Sad.
Władze uniwersytetu w Novi Sad utrzymują, iż zwolnienie Kleut było zgodne z przepisami. Studenci twierdzą jednak, iż profesorkę usunięto ze względu na jej wsparcie dla ich protestów.
Kontekst: tragedia na dworcu
Fala protestów studenckich w Serbii rozpoczęła się pod koniec 2024 roku po zawaleniu się dachu dworca kolejowego w Novi Sad, w wyniku którego zginęło 16 osób. Protestujący oskarżają władze o korupcję i zaniedbania, które ich zdaniem przyczyniły się do tej tragedii.
Uwaga: Ten artykuł został stworzony przy użyciu Sztucznej Inteligencji (AI).










