Polskie banki czeka drastyczny spadek zysków w 2026 roku. Według prognoz Związku Banków Polskich (ZBP) sektor zarobi około 30,8 miliarda złotych, co oznacza spadek o ponad 33 procent w porównaniu z rekordowym wynikiem około 46 miliardów złotych w 2025 roku. Główne przyczyny to sześć obniżek stóp procentowych w ubiegłym roku oraz podwyżka podatku CIT do 30 procent.
Niższe stopy procentowe odpowiadają za 18,4 procent spadku zysków, a wyższy podatek dochodowy od osób prawnych - za 14,8 procent. W 2025 roku Narodowy Bank Polski obniżył stopy łącznie o 1,75 punktu procentowego, a główna stopa referencyjna na koniec grudnia wyniosła 4 procent. Podatek CIT wzrośnie w bieżącym roku z 19 do 30 procent.
Dodatkowe rezerwy na kredyty walutowe
Przed sektorem bankowym pojawia się nowe zagrożenie związane z kredytami walutowymi. Agnieszka Wachnicka, wiceprezeska ZBP, ostrzegła: «Choć wydawałoby się, iż portfel kredytów walutowych jest już praktycznie wyrezerwowany, to przed sektorem bankowym otwiera się nowe ryzyko. Według szacunków NBP mimo rezerw już przekraczających 100 mld zł banki będą musiały utworzyć dodatkowo 30 mld zł. Dotyczy to zarówno kredytów frankowych, jak też kredytów w euro, które coraz częściej stają się przedmiotem sporu».
Sektor musi więc utworzyć dodatkowe rezerwy wynoszące 30 miliardów złotych, mimo iż już teraz rezerwy przekraczają 100 miliardów złotych. Problem dotyczy zarówno kredytów we frankach szwajcarskich, jak i w euro.
Odwrócona struktura aktywów
Banki zmagają się z problemem odwróconej proporcji w swoich aktywach. Instrumenty dłużne stanowią w tej chwili 35,52 procent aktywów sektora, podczas gdy kredyty dla sektora niefinansowego tylko około 33,8 procent. Wachnicka wyjaśniła: «Od pewnego czasu mamy odwróconą proporcję, czyli więcej w aktywach papierów dłużnych, instrumentów dłużnych niż kredytów dla sektora niefinansowego. De facto te instrumenty wypychają kredyty z sektora bankowego i zaczynają coraz mocniej ważyć w aktywach. To rodzi problem pewnego ryzyka dla sektora w przypadku wzrostu rentowności obligacji skarbu państwa. Z takim problemem mierzyliśmy się już w okresie pandemii».
Ta zmiana struktury wynika z inwestowania przez banki nadwyżek środków w instrumenty dłużne w okresie wysokich stóp procentowych i niskiego popytu na kredyty.
Stagnacja kredytów dla firm
Niepokojący jest całkowity brak wzrostu kredytowania przedsiębiorstw. Wachnicka przyznała: «Bardzo niepokojący jest brak wzrostu poziomu kredytowania dla przedsiębiorstw. Nie dostrzegamy symptomów polepszenia tej sytuacji, wciąż jesteśmy w trendzie spadkowym». Pomimo potencjału wzrostu portfela kredytowego wynoszącego 504 miliardy złotych, prawne limity koncentracji ograniczają możliwości finansowania dużych projektów.
Tadeusz Białek, prezes ZBP, tłumaczył przyczyny tej sytuacji: «Sektor bankowy w Polsce jest nadpłynny. W ciągu ostatnich pięciu lat przybyło ośmiokrotnie więcej depozytów niż kredytów. Sektor bankowy musi środki też w jakiś sposób lokować, dlatego konsekwentnie wspiera budżet państwa». W ostatnich pięciu latach depozyty wzrosły osiem razy bardziej niż kredyty.
Korekta prognoz kredytów hipotecznych
ZBP skorygował swoje prognozy dotyczące kredytów mieszkaniowych. Początkowo optymistyczne dane NBP mówiły o 10 miliardach złotych miesięcznie w 2025 roku. Po uwzględnieniu refinansowań i konsolidacji, wartość ta spadła o 12,1 procent do 4,53 miliarda złotych. Wachnicka komentowała: «Oczywiście mamy powód do optymizmu, bo rzeczywiście mimo wszystko podaż kredytów mieszkaniowych w ostatnim czasie była wyższa niż w 2024 r., i to bez rządowych programów wsparcia, ale ta prognoza jest zbyt optymistyczna».
ZBP prognozuje, iż wartość portfela kredytów hipotecznych wyniesie 90,6 miliarda złotych w 2025 roku i wzrośnie do 102,8 miliarda złotych w 2026 roku.
Uwaga: Ten artykuł został stworzony przy użyciu Sztucznej Inteligencji (AI).






